“…Kończysz Chu..u 18 lat i wyp…lasz..” Często doświadczam takich rzeczy, jak usłyszany strzępek rozmowy, dziwne zachowanie, będące totalnym zaprzeczeniem myśli , które w danym czasie pielęgnuję w głowie. To co usłyszałam wstrząsnęło mną zważywszy na to,ze ostatnio sporo czasu spędzamy ze znajomymi mającymi bobaski, i przekonujemy sie o tym, że bycie rodzicami to wspaniała sprawa. Czym dziecko może zasłużyć sobie na takie traktowanie, i w jakim stanie musi być Ojciec, by takie słowa wypowiedzieć?? I to wszystko na naszym super nowoczesnych osiedlu,szczelnie strzeżonym przez Juwentusowską gwardię ciap i emerytów. I to po moim wczorajszym odkryciu, że to siedlisko młodych, kochających się ludzi we wczesnej fazie rozmnażania
Tymczasem na naszym piętrze znajdziemy alkoholika, obalającego na klatce schodowej w samotności ćwiartki wódki, darzące się miłościa dwie kobietki, dżentelmena ciągnącego za włosy swoją ukochaną po dłuuugim korytarzu ….
Reasumując : każde osiedle skupiające ludzi , tymbardziej zamknięte, kojarzy mi się od tej pory z ludzkim zoo. Obfitującym w różne gatunki i odmiany rodzaju ludzkiego, obciązonym przerównymi ludzkimi pasożytami. Nierozumiem zatem pędu do zamykania się w tych klatkach, a reklama dewelopera, który buduje mieszkania, dla osób chcących podnieść swój prestiż, warty raptem 8 lub 18 (co za różnica) tysięcy za metr kwadratowy, jest dla mnie gorzką komedią, budzącą tylko jedną chęć …. chęć ucieczki z tego syfu.
Chociaż gdzie tak naparwde uciec, skoro wszyscy razem tworzymy, chore, neurotyczne, wyalienowane społeczeństwo silące się na maksimum oryginalności i dążące do uzyskania absurdalnej, zakrawającej o bezprawie wolności ?
Koniecznie po powrocie do domu serwuję sobie (i Tobie też) sok ze świeżych pomarańczy, podobno cytrusy w tak zimnym kraju jak Polska poprawiają widoki na przyszłość