jasna sprawa

Nie będzie żadną nowościa i ewenementem, jeśli napiszę, że nadchodząca wiosna napawa mnie niezmiernym optymizmem. Spacer z delikatnym wiatrem we włosach, i ten zapach który po nim zostaje po wejściu do domu…marzenie. Teraz właśnie jedno z zimowych marzeń o wietrze się spełnia. To takie śmieszne, że nawet psie odchody na żóltym trawniku pobudzają moje zmysły.. bo wreszcie kolor, zamiast czarno białej scenerii. Wraz z poprawą nastroju pojawia się iskierka nadziei co do dalszego zdrowia Męża. Nowe postanowienia modlitwy i złota zasada, że kochać to znaczy poświęcać czas miłowanej osobie, bez względu na to czy wiąże się to z pewnym dyskomfortem w danej chwili.

Dzisiaj rano miałam okazję przekonać się o sile tej zasady, bo jakiż sen byłby w stanie wynagrodzic mi uśmiech kochanego Jego i to ciepło, które wypełnia mnie w środku gdy siebie z Nim dzielę :)

 

Posted in Bez kategorii | 1 Comment »

zwykłe sprawy niezwykłych ludzi

To miałbyć zwykły ślub, bez białych gołąbków, ceregieli, skrzypiec, falban i krynolin, całego tego och i ach. Jakież było moje zaskoczenie gdy w trakcie tych raptem 20 minut na gałki cisneły się łzy, usta pragnące zachować pozór twardości niezdarnie wyginały się i drżały. Co było w tym zjawisku takie wzruszające, na pewno nie przedstawiciel Urzędu, fakt starał się w jak najbardziej idylliczny sposób przedstawić formułkę małżeństwa – małżeństwo to dobrowolne oświadczenie woli itp, ale takich scisłych definicji nawet sam Jezus z polotem by nie przedstawił.

Wzruszyły mnie okoliczności, ich sytuacja rodzinna,  samo to, że zdecydowali się wreszcie sformalizować swój związek,  Oni patrzący na siebie i obiecujący miłość, i Lewek raz po raz przy Jej lub Jego nodze, jak z zwykle z wojowniczą miną. To Lewek był wyciskarką łez :)

Po późniejszym rozeznaniu weselnym okazało się, że cała masa toczyła walki ze zwilżonymi gałkami, żeby się całkiem w tym całym szczęsciu nie rozpłynęły….

Wiecznej pakierowej miłości z całego serca im życzę:)

Posted in Bez kategorii | No Comments »

nieznośna lekkość bytu

Wiadomość z ostatniej chwili…

Wystarczy raptem 6 rzygnieć na dobę, by unosić się nad ziemią :)

Co nie oznacza, że odrywam się od codzienności, cały czas spełniam powinności dobrej żony ;/

Zapas jajek w lodówce nieznacznie naruszony, poza tym pustki. Ewentualnych gości nie mamy czym rozpieścić, prosze się zatem niepojawiać.

Nie mam pomysłu na wieczór…

Posted in Bez kategorii | 2 Comments »

Tajna wiadomość

Dostałam cynk :) ‘Mój student’ jest faworytem ….ale o tym narazie ciiii.. więc nic nie mówię.

Ty też zachowaj to dla siebie :D

Poza tym, nie ma nic wspanialszego niż oślepiające, budzące słońce.Spragnieni ciepła i promieni zwiajamy rolety by podziwiać wzbijający się pod stopami kurz. O ileż bardziej chce się żyć, kiedy tyle światła wokół, i nie trzeba wychodzić z domu pod ciemną gwiazdę.

Jestem więc spokojna, bo prezent już kupiony ( jeszcze tylko trzeba co nieco wyryć bądż wymalować) , o strój też się nie martwię, a o  Męża  nie muszę bo jest wybitnie stworzeniem zadbanym. Lodówka wypełniona po brzegi wiejskimi jajami, czegóż chcieć więcej :) może tylko jeszcze kilka stopni na plus…. i domku z ogródkiem.

No i jeszcze żeby rączka nie bolała i była zdrowa…

Posted in Bez kategorii | 2 Comments »

Ludzkie zoo

 

“…Kończysz Chu..u 18 lat i wyp…lasz..” Często doświadczam takich rzeczy, jak usłyszany strzępek rozmowy, dziwne zachowanie, będące totalnym zaprzeczeniem myśli , które w danym czasie pielęgnuję w głowie. To co usłyszałam wstrząsnęło mną zważywszy na to,ze ostatnio sporo czasu spędzamy ze znajomymi mającymi bobaski, i przekonujemy sie o tym, że bycie rodzicami to wspaniała sprawa. Czym dziecko może zasłużyć sobie na takie traktowanie, i w jakim stanie musi być Ojciec, by takie słowa wypowiedzieć?? I to wszystko na naszym  super nowoczesnych osiedlu,szczelnie strzeżonym przez Juwentusowską gwardię ciap i emerytów. I to po moim wczorajszym odkryciu, że to siedlisko młodych, kochających się ludzi we wczesnej fazie rozmnażania :) Tymczasem na naszym piętrze znajdziemy alkoholika, obalającego na klatce schodowej w samotności ćwiartki wódki, darzące się miłościa dwie kobietki, dżentelmena ciągnącego za włosy swoją ukochaną po dłuuugim korytarzu ….

Reasumując : każde osiedle skupiające ludzi , tymbardziej zamknięte, kojarzy mi się od tej pory z ludzkim zoo. Obfitującym w różne gatunki i odmiany rodzaju ludzkiego, obciązonym przerównymi ludzkimi pasożytami. Nierozumiem zatem pędu do zamykania się w tych klatkach, a reklama dewelopera, który buduje mieszkania, dla osób chcących podnieść swój prestiż, warty raptem 8 lub 18 (co za różnica) tysięcy za metr kwadratowy, jest dla mnie gorzką komedią, budzącą tylko jedną chęć …. chęć ucieczki z tego syfu.

Chociaż gdzie tak naparwde uciec, skoro wszyscy razem tworzymy, chore, neurotyczne, wyalienowane społeczeństwo silące się na maksimum oryginalności i dążące do uzyskania absurdalnej, zakrawającej o bezprawie wolności ?

Koniecznie po powrocie do domu serwuję sobie (i Tobie też) sok ze świeżych pomarańczy, podobno cytrusy w tak zimnym kraju jak Polska poprawiają widoki na przyszłość :P

Posted in Bez kategorii | 2 Comments »

pomyśl o sobocie…

Piatkowy dzień w pracowni nie sprzyja weekendowym rozmyślaniom. Ogólnozakładowe napięcia, pretensje, porządki. Szukujące się premie stawiaja nas na nogi, nowe postanowienia i mobilizacja. A ja spóźniona…. za dużo.

W tym wszystkim Angielski Pan, który śmiechem zdołałby utłuc lecącą muchę, i mi wprost do ucha… nie chucha, nie dmucha, ale ryczy ..i zaraża swym śmiechem od którego bolą mięśnie :)

On jest zawsze poza wszytskim, poza napięciami i sporami, nasz własny nauczyciel, ostatnio z ogromnym zacięciem, prawdę mówiąc wszyscy przy nim dziecinnieją, a ja ściągam na testach :D

Posted in Bez kategorii | 3 Comments »

Niezauważalnie dla mas pojawił się czwartek. Nie wiadomo czy przyczyną naszej apatii i szybko przemijających dni jest tylko zima czy jeszcze coś więcej. Jedno jest pewne, wieczorne wino smakuje wyśmienicie, do tego realizacja wczorajszych założeń kulinarnych i świat pieknięje w obrębie domowego stołu na kilka przełykanych chwil.

Później znowu sen i pobudka i praca :P , czasem płaca i tęskne myśli za czymś swoim, kawałkiem przestrzeni w której możnaby uwić sobie gniazdo.

Przepraszam Cię Mężu – nigdy nie potarfiłam dążyć do jednego celu, masz za to szansę mnie tego nauczyć…

Posted in Bez kategorii | 2 Comments »

Dobra Żona każdego pokona.

Dziś na kolację dobra żona – czyli Ja serwuje cukinię z pomidorami zapiekaną z makaronem.

Cieknie ślina po kolana :)

Posted in Bez kategorii | 1 Comment »

Myjszka Myjszka :)

Dobra moja żona :)

Posted in Bez kategorii | 1 Comment »