Co nie co

Żyjemy. Z jakością egzystencji bywa róźnie, z dogadaniem się podobnie. Brakuje cierpliwości i pretensja się czasem narzuca. On strasznie cierpi, ja czasem zapominam, bo jak pamiętac o bólu przez 24 godziny na dobę Ciebie niedotyczącego, nie da się, myśli co jakiś czas dryfują.

Święta minęły dobrze, nie obeszło się bez małego wypadu do KOnstancina :)

Właśnie poczułam telefoniczny powiem optymizmu od Męża, według specjalistów operacja wyszła nad podziw dobrze, zdjęcie szwów nie było takie straszne, a blizna jest po prostu śliczna .. Na wszystkie pytania zna odpowiedź, nie spędził w szpitalu połowy dnia jak ostatnio, więc w pełni radosny na pewno będzie miał więcej siły do znoszenia bólu regenerujących się nerwów.

Tydzień ciągnie się okropnie, a ja jak zwykle mam dużo do zrobienia, ale nie potrafię sie w pełni zorganizować. Pora więc na zdecydowane działania, zaczynam od wypełnienia deklaracji pit, trochę późno, ale lubię czuć na skórze oddech Urzędu Skarbowego :P

 

Posted in Bez kategorii | No Comments »

kroją mi męża

Właśnie kroją mi męża. Powierzam mu myśli, i bardzo żałuję, że nie mogę tego czasu przeżyć w skupieniu, bo właśnie spędzam go w pracy, a tu jak wiadomo, ciągle coś z czegoś wynika i się dzieje.

Jestem dzisiaj w optymistycznym nastroju i czekam na koniec dnia i Jego odwiedzenie. A jak wróci, przywitają go same niespodzianki :)

Ciekawe czy operujący wiedzą, że Przemek ma dzisiaj imieniny.

Jedynym złotym środkiem jest w takim momencie zaufanie specjaliscie, że zrobi wszystko jak najlepiej i postara się nic nie skrzanić…

Posted in Bez kategorii | 1 Comment »

się wzięlo i zmyło

no i pierwsze wkurzozdziwienie mam za sobą, rozpisałam się tu i tam i się wzięło zerrorowało, i po moich błyskotliwych myślach na temat świąt, no i co powiem, szkoda …

może jutro .

Posted in Bez kategorii | 2 Comments »

brzydzę się

Brzydzę się tym, kiedy ktoś w półsłowie rzuca mi coś na biurko, widząc że np, rozmawiam przez telefon, brzydzę się kimś kto nie znając mnie, z gruntu ocenia kim jestem i co mam pod skórą, brzydzę się starych dziadów silących sie na bycie fajnym, a tym którym przyjdzie do głowy żartować na temat mojego telefonu, to już nie wiem czy współczuć czy napisać na kartce najbliższego specjaliste od zaburzeń psychicznych.

I po takim wyznaniu, ponownie gotowa jestem do odnajdywania boskiego pierwiastka w otaczających mnie ludziach :)

miłego dnia całemu światu….

Posted in Bez kategorii | 2 Comments »

podsumowanie weekendu

I tak oto minęły kolejna sobota i niedziela, w pełni wolne od pracy, niewolne od zajęć. Obecność w studiu pozwala mi oswoić sie z otoczeniem. Praca z obcymi ludźmi, to nie to samo co zabawa ze znajomymi, ale będzie dobrze… zobaczysz.

Szczęśliwie udało nam się również zespolić z naturą w pomarańczowym świetle zachodzącego słońca, a Brytan przyniósł nawet do domu dwa kleszcze, z których jeden postanowił się w trakcie swej wędrówki przenieść na mnie. Mój imponujący głos wewnętrzny pozwolił mi zlokalizować szybko intruza na garderobie i zakończyć parszywy żywot, rozpalonym,calanowskim ołówkiem. Swoją drogą wyszła z tego niezła skamielina, bo czarny kleszcz przywarł do osmolonego ołówka.

Pamięć Papieża przeżyliśmy w ciszy ,  w naszym kameralnym kościółku parafialnym i to było miejsce w którym chciałam się wtedy znaleźć. Niepotrzebny mi tłum ludzi i wielka solidarność, nie wzrusza mnie ta mobilizacja. Natomiast cieszy mnie to, że coraz lepiej rozumiemy się z moim Nim, w takich momentach czuję  metafizyczną bliskość i to jest najprzyjemniejsze uczucie na świecie. W zasadzie czasem jedno zdanie wystarczy za cały wykład, tym bardziej jeśli je zapamiętasz. Obiecuję zatem sobie, że Mu zaufam i pójde w dobrą stronę :)

Narazie tyle, robi się gorąco wokół mnie.

Aha.. w lodówce znowu zagościły jajka :P

 

Posted in Bez kategorii | 1 Comment »