Żyjemy. Z jakością egzystencji bywa róźnie, z dogadaniem się podobnie. Brakuje cierpliwości i pretensja się czasem narzuca. On strasznie cierpi, ja czasem zapominam, bo jak pamiętac o bólu przez 24 godziny na dobę Ciebie niedotyczącego, nie da się, myśli co jakiś czas dryfują.
Święta minęły dobrze, nie obeszło się bez małego wypadu do KOnstancina
Właśnie poczułam telefoniczny powiem optymizmu od Męża, według specjalistów operacja wyszła nad podziw dobrze, zdjęcie szwów nie było takie straszne, a blizna jest po prostu śliczna .. Na wszystkie pytania zna odpowiedź, nie spędził w szpitalu połowy dnia jak ostatnio, więc w pełni radosny na pewno będzie miał więcej siły do znoszenia bólu regenerujących się nerwów.
Tydzień ciągnie się okropnie, a ja jak zwykle mam dużo do zrobienia, ale nie potrafię sie w pełni zorganizować. Pora więc na zdecydowane działania, zaczynam od wypełnienia deklaracji pit, trochę późno, ale lubię czuć na skórze oddech Urzędu Skarbowego