czwartek

I znowu na miejscu rutynowego czuwania. Aż trudno uwierzyć, że jeszcze wczoraj jedynym ogłuszajacym dźwiękiem było rechotanie żab. Nie mam czasu na podsumowanie. Było bosko, a reszta niebawem, jak przetrawię pobyt  w Solcu. Zawsze miałam opóźnienia w dotrzeganiu chwili i docenieniu jej.

W pracy spokojnie, waluty do wprowadzenia od stycznia, przygotowywanie segregatorów dla ksiegowych i rutyna tzn, Aga piłuje paznokcie rozmyślając o swoim kolczyko blogu :D

żyć nie umierać…

Po południu idziemy się ukulturalniać, Żożo , Wypiłowany Paznokiec i Ja konsumować bedziemy teatr dla kobiet o kobietach. Zobaczymy, co tez “One” wymyślą.

Posted in Bez kategorii | 1 Comment »

One Response

  1. chudkiewicz Says:

    ulotne chwile

    nie lubie jak chodzisz gdzieś beze mnie.

Leave a Comment

Please note: Comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.