Dzisiaj kolejna rocznica śmierci Babci. A ja ciągle pamiętam jak pędziłam na rowerze 2 kilometry pod wiatr po te ciasteczka domowe dla niej, jakby one miały wszystko naprawić, sprawic że od razu wyzdrowieje. Nasza rozpacz tak ulotna…
maj
8
Pokrzepiona
Siedzimy niedzielnie przed telewizorem czasem się to zdarza, i wtedy oglądanie innych w tajemniczym pudełku staje się ciekawe. Reklamy jakieś takie błyskotliwe, historie zapierajace “dech w piersiach”. A jakież te niedzielne historie pouczające, wszystkie prywatne stacje próbują nas “ostrzec” przed gwałcicielami, zabójcami kierowanymi niezrozumiałymi pobudkami. Wszystkie dzieła – kryminalni, w-11 i dobrze znane polskie seriale , które mi osobiście zlewają się w jeden twór,powstają ku przestrodze. Wnet rozciąga się przede mna wizja misji społecznej prywatnych stacji, ongiś tworzono ku pokrzepieniu serc, teraz nic nam z pokrzepienia, więc powstają ku przestrodze, a że łączą się dziwnym trafem z ogromną oglądalnością, tak więc namnożyło się reportażyków i filmów o ludzkim okrucieństwie i nędzy. Chociaż z drugiej strony funkcję krzepienną też da się doń dołożyć. No bo cóż, nas bardziej wzmocni od świadomości, że inni też mają chujowo i jeszcze gorzej, a my to sobie przynajmniej przed telewizorem ciepło dupskiem siedzimy i patrzymy na to wszystko z takiej perspektywy… dupnej, a jakże.
Posted in Bez kategorii | No Comments »
maj
5
świat widziany oczami kobiet
Wczorajszy wieczór w komedii rozsmakował moje zmysły,więc po raz kolejny obiecuję że nie pozwolę sobie zapomnieć o teatrze.
Swiat widziany oczami kobiety bywa śmieszny, przejaskrawiony, czasem błahy, innym razem śmiertelnie powazny, wszystko jednak sprowadza się do jednego – nieprzejednanego pragnienia miłości. A w tej miłości wszędobylska naiwność, poświęcenie które rzadko bywa docenione. Ogólny podział na karierowiczkę, kurę domową, buntowniczkę słyszącą krzyk sałaty i wyrachowaną realistkę smaga delikatnie kobiecej natury, w sposób na poły komediowo i dramatycznie. Olszówka the best
Co do codzienności, nie znajduję w sobie zdolności zaplanowania nadchodzącego weekendu. I na wieś bym chciała i konno pojeździć i z Nim, ale On nie chce wyjeżdząc tam gdzie ja chcę. Jak to rozwiązać żeby poczuć pełną satysfakcję ze zrealizowanych zamierzeń.
Super Halina własnie tworzy komiks na “tutejszy temat”. Zaraz po publikacji postaram się sie to zeskanować. Co ja bym tu bez niej miała…
Posted in Bez kategorii | No Comments »
maj
4
czwartek
I znowu na miejscu rutynowego czuwania. Aż trudno uwierzyć, że jeszcze wczoraj jedynym ogłuszajacym dźwiękiem było rechotanie żab. Nie mam czasu na podsumowanie. Było bosko, a reszta niebawem, jak przetrawię pobyt w Solcu. Zawsze miałam opóźnienia w dotrzeganiu chwili i docenieniu jej.
W pracy spokojnie, waluty do wprowadzenia od stycznia, przygotowywanie segregatorów dla ksiegowych i rutyna tzn, Aga piłuje paznokcie rozmyślając o swoim kolczyko blogu
żyć nie umierać…
Po południu idziemy się ukulturalniać, Żożo , Wypiłowany Paznokiec i Ja konsumować bedziemy teatr dla kobiet o kobietach. Zobaczymy, co tez “One” wymyślą.
Posted in Bez kategorii | 1 Comment »


