Siedzimy niedzielnie przed telewizorem czasem się to zdarza, i wtedy oglądanie innych w tajemniczym pudełku staje się ciekawe. Reklamy jakieś takie błyskotliwe, historie zapierajace “dech w piersiach”. A jakież te niedzielne historie pouczające, wszystkie prywatne stacje próbują nas “ostrzec” przed gwałcicielami, zabójcami kierowanymi niezrozumiałymi pobudkami. Wszystkie dzieła – kryminalni, w-11 i dobrze znane polskie seriale , które mi osobiście zlewają się w jeden twór,powstają ku przestrodze. Wnet rozciąga się przede mna wizja misji społecznej prywatnych stacji, ongiś tworzono ku pokrzepieniu serc, teraz nic nam z pokrzepienia, więc powstają ku przestrodze, a że łączą się dziwnym trafem z ogromną oglądalnością, tak więc namnożyło się reportażyków i filmów o ludzkim okrucieństwie i nędzy. Chociaż z drugiej strony funkcję krzepienną też da się doń dołożyć. No bo cóż, nas bardziej wzmocni od świadomości, że inni też mają chujowo i jeszcze gorzej, a my to sobie przynajmniej przed telewizorem ciepło dupskiem siedzimy i patrzymy na to wszystko z takiej perspektywy… dupnej, a jakże.