Czuje sie dobrze. Spełniona po weekendzie, jako że bawiłam się świetnie, rozmawiałam z wieloma ludzmi, poznałam przy tym kilka nowych osób:) Kielich rozkoszy dopełniła kolezanka z podstawówki z rodziną, która niespodziewanie zapowiedziała swoją wizytę. Zmęczona, ale i szczęśliwa podjęłam gości herbatką i zapewniłam miejsce spoczynku. Naszczęscie rozwywkę podniebień zorganizowali sobie sami, bo u nas znowu pustkami zawiało, zaoferować możemy suszone banany oraz jajka
W nocy śniły mi się parszywe karaluchu składające jaja pod moja brodą – sama się dziwię, że przywołując ten sen któryś już raz, nie mam dreszczy na skórze. Karaluchy i szczury to jedyne stworzenia wywołujące we mnie paniczny lęk. Oczywiście w pracowniczym senniku twierdzą, że kiedy we śnie zobaczysz karaluchy to na jawie poczujesz się szczęśliwa.
Nie wiem czy to autosugestia, czy ziszczenie się mojego głupiego snu, ale oświadczam wszem i wobec że dzisiaj (pomimo smętnej pogody) czuję się szczęśliwa !!
Czerwiec 5th, 2006 at 12:22
dzis wcale taki nieszczesliwy. wiecej w domu