A jeśli chodzi o wczorajszy poranek,to przebiegł bez zarzutu…
O 9 wedle planu stawiłam się u fryzjera na zapisany balejage.. i tu schody..
ja- ” czy jest już Pani Marzenka??
”
recepcja –
“Pani Marzenka przychodzi dzisiaj na popołudnie”
ja- aha, a ja jestem zapisana na balejage
recepcja – wow!!
ja – zwolniłam się z pracy , czy mógłby w takim razie obsłużyć mnie ktoś inny
recepcja – tak, Pani Ania
i zostałam!! Pani Ania grzebała mi we włosach przez 3, 5 godziny i należy jej się order niekonwecjonalnego fryzjera – dogrzebała się w grzywce zielonych włosów ![]()
Ale poza tym wygląda całkiem fajne. Jest cień nadziei, że włos ala Wiśniewski się spierze… po conajmniej 3 szorowaniach.
Życzę sobie powodzenia.
Czerwiec 2nd, 2006 at 11:55
juz nie przesedzaj stara, do wisniewskiego Ci daleko