Przemijanie

To dziwne, ale już od czasu dziecięństwa posiadam świadomość kruchości istnienia. Zapewne z powodu leserstwa i beztroski nie myślałam o tym dostatecznie długo i namiętnie, by dojść do wniosków conajmniej błyskotliwych, które spisane nastepnie na kilometrach “pergaminu”, uczyniłyby ze mnie znaną poszukiwaczkę sensu istnienia istoty świadomej swego przemijania.
Miast godzinnych rozmyśleń, pedałowałam chudymi nóżkami jak szalona, a także wcielałam się w rolę matki, pieska, małpki tudzież innych dziwnych postaci.
Tylko czasem, głaskając kota nachodziła mnie myśl niesforna, że wystarczy raptem mocniejszy uscisk, obręcz z dłoni na szyi zwierzątka i cap… przemija.
Nie było to bolesne, ani radosne, a uczucia możliwości pozbawiania życia nie da się opisać. Było inne, dziwne, niebezpieczne.
Kiedy stoję wysoko na poreczy, wiem, że wystarczy tylko się przechylić i wszystko odejdzie. Gdy stoje na balkonie z bylejakim przedmiotem, zdaję sobie sprawę, że jeden nieopatrzny ruch, i po krótkim locie rozpadnie się w drobny mak.
To daje mi poczucie, że nie warto przywiązywać się do rzeczy materialnych, że one są jedynie narzędziem do spełniania swoich potrzeb. Chociażby kosztowały nas wiele, jedno wydarzenie może sprawić że przeminą. Nie ma sensu marnować czasu i możliwości na dążenie do uciech materialnych jeśli wyścig ten toczy się kosztem naszego życia wewnętrznego 

Posted in Bez kategorii | No Comments »

pytajnik

Ostatnio mam nieodparte wrażenie, że wiele rzeczy robię bez sensu. Robię je, a nic z nich nie pozostaje. Zatem równie dobrze mogłabym zaniechać robienia czegokolwiek.
Czy długo wytrzymac możemy w stanie nicnierobienia, bez celu i przyszłości.
Jak długo mozemy odsuwac od siebie drastyczne rozwiazania. Czy zyc wygodnie można w niezgodzie z samym sobą?? czy życie zgodne ze swoimi wyobrażeniami musi zostać odkupione przez szereg niepowodzeń??
Co mi zostało z tego co już miałam i co mieć bym chciała?
na to pytanie poszukam odpowiedzi u boku wspaniałego Mężczyzny w rejonie bliżej mi nie znanym. Już wkrótce, jeszcze tylko 6 dni.

Posted in Bez kategorii | 1 Comment »

A oto pierwsze ofiary :D

i weekendowe mazurskie szaleństwa

Posted in Bez kategorii | 3 Comments »

nowy etap

Stwórca wyposażył mnie w kilka opcji “po trochu”. Ciutkę umiem twórczo myśleć, kapkę we mnie poczucia estetyki, odrobinę empatii, gram zdrowego rozsądku, grosz poczucia humoru i nic czym mogłabym się naprawde pochwalić.

Mam nowe hobby… poczatki bywają trudne, ale to niesamowicie przyjemne…

Polowanie czas zacząć

polowanie czas zacząć

Posted in Bez kategorii | 3 Comments »

wkur…na

Jestem do granic wkur…wiona.
Ktoś z przed nosa zgarnął nam pomysł i oto w ten weekend na chłodnej 25 (dokładnie w moje imieniny) organizowany jest dzien ciucha :/

Nie wiem, czy mówiłam o tym pomyśle G, może nadszedł po prostu czas na tego typu akcje i rzeczą naturalną są właśnie takie pomysły.
Przykro jest mieć jednak świadomość straconej szansy bycia pierwszym, powielanie już tak nie cieszy.. a mi właśnie zabrakło chęci na robienie czegokolwiek.
Oby wyjechać na weekend, potem wakacje, a później ponowne myślenie o tym co by tu zrobić żeby być pierwszym :/

Posted in Bez kategorii | 3 Comments »

“samotność”

Błogi spokój opanował moje ciało i umysł wczorajszego wieczoru.  Wróciłam do harmonijnego domu, w którym od progu nie znokautował mnie pies, sierść nie przylgnęła do zmęczonych stóp, żaden dzwięk nie przeszył powietrza. Byłam ja i tylko ja.
Westchnęłam przeciągle zdejmując ubranie. Dzisiaj napoję się spokojem. Zrobię tylko to co dopełni otaczającej mnie harmonii. Pobedę w niej i zasnę w ciszy zmroku. 
Życie z kimś ma charakter bardzo ambiwalentny. Dzieląc swoją przestrzeń natykam się na słowa krytyki, które wypowiedziane w najmniej spodziewanym momencie pieką jak ogień, deformują nie ciało ale masę tworzącą mnie jako jednostkę. Dobre słowa jak balsam pokrywają wypalone dziury, życie jest wtedy proste i cudowne a miłość wszechmogąca.
Taka samotność dobra jest na chwilę, budząc się rano w pustym łóżku wciągam poranne powietrze i już marzę o wieczornym spotkaniu ;)

Posted in Bez kategorii | 1 Comment »

podłe życie konsumenta

Wracamy do formy zakupowej. Zasługa to obopólna, bo On ma kasę, a ja potrafię zmieniać biegi lewą ręką. Razem stanowimy duet znakomity o czym świadczą: pełna lodówka, zero kłótni, wszelaka zgodność podniebienna, sportowa i mentalna.
A czemu życie konsumenta takie podłe, bo nawet jak chce i może, to okazuje się, że nic kupic nie jest w stanie. Naszczęście nie upadliśmy na kamienną posadzkę, ani żadną inną by wydawać krocie na nic nie warte szmaty, dlatego właśnie nasze wielogodzinne poszukiwania czegoś ciekawego zakończyły się fiaskiem. Ja wprawdzie wróciłam z kiecką i dwiema bluzkami za grosze, ale Mąż niestety pozostał w tym czym stał.
Poza tym lodówka wypełniła się różnymi wariantami kulinarnymi, choć tu też bez przesady, bo współczesna żywność podejrzanie szybko zaczyna być niezdatna do spożycia. Szynka po kilku dniach zaczyna śmierdzieć , warzywa usychaja albo gniją, a że wyrzucanie pokarmu przychodzi mi z ciężkim sercem, wolę pustą lodówke niż ruszająca się po raptem 3 dniach (czasem 3 tygodniach :/ ).
Efektem wyżej opisanych zakupów stała się zupa pomidorowa i makaron z pesto.
A wieczorem … to dopiero musiało być śmieszne…
Grupka prawie trzydziestolatków z zastojałym koścem walczących z piłką i dwiema tycimi bramkami,  2 na 2, drużyny koedukacyjne, a w jednej z nich właśnie My.
Po 10 minutach gry brakowało tchu, policzki ekslodowały czerwienią, usta wyschły, a w głowie swiecił jeden cel – gol!!
Wprawdzie zostaliśmy ograni, lecz radość z samego wysiłku fizycznego była wielka. Wprowadzając “stałe elementy gry ” z pewnością dojdziemy do wyrafinowanej perfekcji.. już wkrótce :D

Posted in Bez kategorii | 2 Comments »

JEDZIEMY ? :D

 
Cudowna okazja dla miłośników ikeowych parówek..
* maksymalna ilość hotdogów na osobę – 5 sztuk
ciekawe jak to sprawdzają i co można zrobić z jeszcze większą ich ilością
stanąc pod Ikea i sprzedawać po 30 gr ? :P

Posted in Bez kategorii | 1 Comment »

Myląc pojęcia

Napisałam bardzo dużo, jak potok wylewający moje westchnienia, chwile ciszy, ekstazy, wybuchów i te pojedyńcze anielskiej cierpliwości.
Może nawet zbyt dużo, bo nagle jak za dotknięciem czarodziejskiej róźdżki, wszystko zniknęło.
Uznałam, że pewne rzeczy mimo że trafiają na ścianę warto powiedzieć wielokroć, może kiedyś wreszcie nie zostaną odbite a trafią  w małą szczelinkę efektu.
Dla mnie definicja małżeństwa jest prosta – jestesmy bo się kochamy, potrafimy tolerować swoje wady, pomagać sobie z nimi walczyć, wspierać się w trudnych chwilach. Poddawać się wzajemnie obiektywnej krytyce, żyć dla siebie, nie prowadzic wojen, w odpowiednim momencie załagodzic spory, żyć razem ale z poszanowaniem odrębności.
Umieć wspólnie milczeć , wyznaczać rodzinne cele i do nich dążyć, cieszyć się z siebie wzajemnie. Radować ze swoich sukcesów, analizować porażki.

Starać się być mądrzejszym od ludzkiej natury, poskramiać chore uczucia, poskramiać chęć odegrania się i złośliwości. Uczyć się cierpliwości.
To wszystko jest bardzo trudne, wymaga poświęcenia, ale wierzę że da sie osiągnąć.
I to mój drogi nie są puste słowa, ja staram o tym pamiętać, może niestety Ty masz klapki na oczach i przydałoby Ci się troszkę zwykłej pokory.

Posted in Bez kategorii | 2 Comments »

« Previous Entries