czeregród

Zapakowana w maluchu z dwoma wyżlistymi psami, jeden lepszy od drugiego udałam się do ogrodu na zbiór cierpkich ze słodkości czereśni. Dorodne, twarde i soczyste, połyskujące karminem w blasku palącego słońca wypełniły żołądek. Co było potem lepiej zachowam dla siebie..

Posted in Bez kategorii | 3 Comments »

3 Responses

  1. mąż Says:

    przecież spędziłaś miłe chwile z chrześniakami i dziadkiem!
    nic zlego!

  2. missoto Says:

    aj o tym to może później , czereśniowy bum to inna historia

  3. mąż Says:

    nie czekaj ani chwili dłużej
    pokaż im że sie mylili

Leave a Comment

Please note: Comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.