Myląc pojęcia

Napisałam bardzo dużo, jak potok wylewający moje westchnienia, chwile ciszy, ekstazy, wybuchów i te pojedyńcze anielskiej cierpliwości.
Może nawet zbyt dużo, bo nagle jak za dotknięciem czarodziejskiej róźdżki, wszystko zniknęło.
Uznałam, że pewne rzeczy mimo że trafiają na ścianę warto powiedzieć wielokroć, może kiedyś wreszcie nie zostaną odbite a trafią  w małą szczelinkę efektu.
Dla mnie definicja małżeństwa jest prosta – jestesmy bo się kochamy, potrafimy tolerować swoje wady, pomagać sobie z nimi walczyć, wspierać się w trudnych chwilach. Poddawać się wzajemnie obiektywnej krytyce, żyć dla siebie, nie prowadzic wojen, w odpowiednim momencie załagodzic spory, żyć razem ale z poszanowaniem odrębności.
Umieć wspólnie milczeć , wyznaczać rodzinne cele i do nich dążyć, cieszyć się z siebie wzajemnie. Radować ze swoich sukcesów, analizować porażki.

Starać się być mądrzejszym od ludzkiej natury, poskramiać chore uczucia, poskramiać chęć odegrania się i złośliwości. Uczyć się cierpliwości.
To wszystko jest bardzo trudne, wymaga poświęcenia, ale wierzę że da sie osiągnąć.
I to mój drogi nie są puste słowa, ja staram o tym pamiętać, może niestety Ty masz klapki na oczach i przydałoby Ci się troszkę zwykłej pokory.

Posted in Bez kategorii | 2 Comments »

2 Responses

  1. mąż Says:

    Z tego textu wynika ze Tobie przede wszystkim brakuje
    tego o czym piszesz. To kiedy jedziesz do Anglii ?

  2. Madziaaa Says:

    Chyba i ja zaczne pisac sobie bloga…odnosze wrazenie ze ‘ulatwia’ to komunikacje a rzcej ulatwia powierdzenie tych rzeczy ktore ciezko jest powiedziec prosto w twarz, poza tym jest to swego rodzaju wygadanie sie..taka wirtualna przyjaciolka, taka terapia co by mozna sie troszke wyagadc a pozniej juz nieco spokojniejsza moglabym powrocic do rzeczywistosci.. co myslisz Madziu…
    P.S. zapraszam do Anglii..jesli ktos chce sie pozbyc Ciebie na jakis czas :)

Leave a Comment

Please note: Comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.