“samotność”

Błogi spokój opanował moje ciało i umysł wczorajszego wieczoru.  Wróciłam do harmonijnego domu, w którym od progu nie znokautował mnie pies, sierść nie przylgnęła do zmęczonych stóp, żaden dzwięk nie przeszył powietrza. Byłam ja i tylko ja.
Westchnęłam przeciągle zdejmując ubranie. Dzisiaj napoję się spokojem. Zrobię tylko to co dopełni otaczającej mnie harmonii. Pobedę w niej i zasnę w ciszy zmroku. 
Życie z kimś ma charakter bardzo ambiwalentny. Dzieląc swoją przestrzeń natykam się na słowa krytyki, które wypowiedziane w najmniej spodziewanym momencie pieką jak ogień, deformują nie ciało ale masę tworzącą mnie jako jednostkę. Dobre słowa jak balsam pokrywają wypalone dziury, życie jest wtedy proste i cudowne a miłość wszechmogąca.
Taka samotność dobra jest na chwilę, budząc się rano w pustym łóżku wciągam poranne powietrze i już marzę o wieczornym spotkaniu ;)

Posted in Bez kategorii | 1 Comment »

One Response

  1. mąż Says:

    nie za dobrze Ci ? łaaaaaaaaajjjjjjjjjjjjjjjjjjzzzzzzzzzzzzzzoooooooooooo? ;)

Leave a Comment

Please note: Comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.