Życie nabiera tempa a na moim morzu spokojnie.
Wieczorem zasypiam z błogą myślą, że nie jestem sama, w zasadzie nigdy nie byłam, choć tak lubię samotność. Teraz nawet gdybym chciała, nie zdołam. Zawsze będzie ono gdzieś w czeluści mej cielesności.
Denerwuję się za szybko i intensywnie, ale to chwilowe burze, serce szybciej bije , tak jak zawsze. Grunt to je wyciszyć, uspokoić. Bo tu zawsze spokój i opanowanie jest złotym środkiem, szlachetnością do której ciężko mi dorosnąć.
Na szali życia ważą się nasze losy, a mnie wcale to nie przeraża, wszystko wydaję się proste i chcę by takie właśnie było ![]()
Wakacje udane, zdjęcia nie tak piękne jak zeszłoroczne, bo i miejsce mniej urokliwe.
Milion turystów i masa hoteli, ale udało się zboczyć z dobrze wyznaczonych turystycznych tras i zapamietać co nie co.
Z czym będzie mi sie kojarzyć to państwo??? z tandetnymi mężczyznami, cudownym morzem, obrzydliwą wilgocią i niepowtarzalnym zapachem meczetu, do którego wreszcie, po raz pierwszy udało mi się wejść.
sie
21
spokój
Posted in Bez kategorii | 1 Comment »
One Response
Leave a Comment
Sierpień 22nd, 2006 at 08:17
oj Bobrze, wiesz że będzie dobrze.