Kończące lato budzi smutek tylko przez moment. Ożywiające powietrze pachnące deszczem , oczekiwane promienie słońca grzejące szyby tramwaju, tylko tyle wystarczy by zanurzyć się we wspomnieniach przebytych jesieni, tych pięknych, pachnacych dojrzewającymi jabłkami czy obrzydliwie męczących swoją szaroscia i przeszywającym do szpiku kości zimnem. Jesień wiruje w przedostanim tańcu z latem, a nas delikatnie smaga końcówką swojego płaszcza.
Cieszę się ich tańcem i korzystam z jego cudowności kupując jesienne owoce na letnich straganach. Brzoskwinia, jabłuszko i gruszka…. i tak jak zazdrosciłam Turkom cudownego morza, braku dziur w jezdniach i żaru z nieba, tak teraz im współczuję, że nie mają możliwości cieszyć się z tego, na co u nas wszyscy narzekają …nieprzewidywalności pogody, różnorodności zapachów pór roku i ich kolorystyki, łącznie z szarością ;P
wrz
1
Jesień
Posted in Bez kategorii | 1 Comment »
One Response
Leave a Comment
Wrzesień 8th, 2006 at 11:48
e stara, napisz coś.