“wyzdrowiona”

I w taki oto błyskawiczny sposób kończy się zwolnienie, kaszel mija, katar ginie w tonach chusteczek higienicznych a ja  wracam do formy z przed tygodnia.
Dochodzę do wniosku, ze nie potrafię wypoczywać, bądź w domu wypocząć się nie da, lub żeby wypocząć trzeba najpierw zmęczenia. W moim przypadku nie o zmęczenie fizyczne chodzi, ale intelektualne. Niestety w durnej pracy intelektualnie zmęczyć się nie da.
A na przekór wszystkiemu to jedno zdarzenie, uzmysławiające nam to co dzieje się w moim wnętrzu.
Pierwsze usg, chyba warto było czekać. Na takie zaskoczenie nie byłam przygotowana. Spodziewając się białej plamy, zaczątku istnienia, jakież było moje zdziwienie i ogromne wzruszenie, gdy zamiast tego ujrzałam mała, 5 centymetrową istotkę, zlepek nas samych, już ukształtowaną i radośnie machającą raczkami i nóżkami. Na samo wspomnienie szklą mi się oczy i dochodzi do mnie, że to prawda. Że ono tam naprawdę pływa i teraz to już nie żarty, ale odpowiedzialność za Oniaste istnienie :D

Posted in Bez kategorii | 3 Comments »

3 Responses

  1. mąż Says:

    Czy mi się wydaje czy ubyło troche tekstu ?

  2. missoto Says:

    wydaje Ci sie.

  3. mąż Says:

    oj chyba nie :)

Leave a Comment

Please note: Comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.