Bycie w niej, nie jest samą rozkoszą. Kiedy znajome rzeczy nagle wydają się obce a do tej pory lubiane zaczynają drażnić. Czuję się czasem jak kret wyrzucony ze swojej nory.
Najchętniej nie robiłabym nic, tylko siedziała w łóżku, czasem oglądała TV i słuchała muzyki,mam papkę w mózgu i uświadomienie przez męża jaką to jestem wstrętną odtrącającą. Ale to ja złoszczę się i drażnię, ja wstaję w nocy i walę głową w ciemne drzwi, mam chore sny ogólnie brak chęci na wszystko. Wiem, że trudno uwierzyć mu w taką zmianę osobowości, ale to naprawdę nie moja to wina, że akurat w taki sposób to przechodzę. Dzisiaj ból głowy i wielkie wkurzenie.
paź
2
cud narodzin
Posted in Bez kategorii | 5 Comments »
5 Responses
Leave a Comment
Październik 3rd, 2006 at 08:46
staram sie jak moge. coraz bardziej rozumiem.
Październik 8th, 2006 at 19:59
kochana uszy do góry staraj się widzieć dobre strony, inaczej się nie da ze wszystkim tak jest!
Październik 21st, 2006 at 09:28
dobra żona widzę że ostanio jakoś nie masz nastroju na pisanie….
Listopad 7th, 2006 at 11:47
niektórzy naprawdę czekają na to co piszesz
Listopad 9th, 2006 at 09:03
rusz tyłek i coś napisz – toż to do niczego nie podobne!
choćby o pocztówce wczorajszej