cud narodzin

Bycie w niej, nie jest samą rozkoszą. Kiedy znajome rzeczy nagle wydają się obce a do tej pory lubiane zaczynają drażnić. Czuję się czasem jak kret wyrzucony ze swojej nory.
Najchętniej nie robiłabym nic, tylko siedziała w łóżku, czasem oglądała TV i słuchała muzyki,mam papkę w mózgu i uświadomienie przez męża jaką to jestem wstrętną odtrącającą.  Ale to ja złoszczę się i drażnię, ja wstaję w nocy i walę głową w ciemne drzwi, mam chore sny ogólnie brak chęci na wszystko. Wiem, że trudno uwierzyć mu w taką zmianę osobowości, ale to naprawdę nie moja to wina, że akurat w taki sposób to przechodzę. Dzisiaj ból głowy i wielkie wkurzenie.

Posted in Bez kategorii | 5 Comments »

5 Responses

  1. mąż Says:

    staram sie jak moge. coraz bardziej rozumiem.

  2. comoda Says:

    kochana uszy do góry staraj się widzieć dobre strony, inaczej się nie da ze wszystkim tak jest!

  3. karola Says:

    dobra żona widzę że ostanio jakoś nie masz nastroju na pisanie….

  4. mąż Says:

    niektórzy naprawdę czekają na to co piszesz

  5. mąż Says:

    rusz tyłek i coś napisz – toż to do niczego nie podobne!

    choćby o pocztówce wczorajszej

Leave a Comment

Please note: Comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.