W wyniku zalewu pytań o imię naszego cichego nadal dziecka postanowiłam dziarsko sięgnać do kalendarza imion, a te ładnie brzmiące pozakreślac ołówkiem do dalszych oględzin. Jakież było moje niezadowolenia, gdy po wyczytani pierwszych trzydziestu, dochodząc bodajże do Fabiana, prawie zalałam się żółcią. Okropne to zajęcia wybieranie imienia dla dziecka, żeby przebrnąć przez stosy idiotycznie brzmiacych Erhardów, Emiliuszy czy Żyliw trzebaby kilku butelek wina wypitych w dobrym towarzystwie i naprawdę niebywałego wyluzowania. Utwierdziłam się w przekonaniu, że na ten moment poczekamy conajmniej do czasu nawiązania z Nim bliższego kontaktu, jak nie do narodzin…
Listopad 27th, 2006 at 19:34
good idea
Listopad 28th, 2006 at 12:17
Przemek Junior Ch.