praca czyni wolnym

Wspaniała, przyjacielska atmosfera w pracy to fikcja. Szczególnie w gronie 60 osób co daje nieźlą mikstrurę najpodlejszych ludzkich zdolności. Możemy być szlachetni , uczynni i mili, ale prędzej czy później i tak z niewymuszoną finezyjością, conajmniej raz w miesiącu zorganizowalibyśmy komuś z sąsiedniego działu “jesień średniowiecza” z dupy! 
A jutro  przyjdzie Mikołaj obdzieli wszystkich prezentami, zapakujemy bony do torebek i kieszonek, z utkwionymi resztkami mięsa między zębami uśmiechając się serdeczecznie…

Posted in Bez kategorii | 4 Comments »

4 Responses

  1. mąż Says:

    ależ to ujęłaś – nie podoba mi sie tylko tytuł – iście faszystowski

  2. brubru Says:

    oj prawdziwe, acz widać że pisane w afekcie ;) kochana nie strasz idę w poniedziałek do nowej pracy!… ;-/

  3. Madziaaa Says:

    Madziu, wierz mi, masz wielkie szczescie ze nie musisz z Angloami pracowac, to chyba najbardziej zaklamany i dwulicowy narod na swieci, nawet jak pchniesz kogos nie chcacy na ulicy to ta osoba Cie przeprasza!!!….maz ma racje, pieknie to ujelas ;)

  4. ecco Says:

    a ja na prezenty sie nie doczekałem…moze we wt.

Leave a Comment

Please note: Comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.