Nie wiem dokładnie kiedy to się zaczęło, nagle zaczęły wdzierać się uczucia ciepła, świąt i te których oczekiwałam najbardziej… mamusinej miłości. Powoli, bez nachalności Ono oswaja mnie ze sobą, zaznacza coraz silniej swój teren, a ja łapię się na tym, że tęsknie.
Nie ukrywam i nie wstydzę się powiedzieć, że miłość macierzyńska nie pojawiła się od razu, ani ja natchniona momentalnie nie powiodłam wzroku ku dziecięcym sklepikom.
Czułam się troszkę jak gruboskórne zwierzę, przez powłoki którego nie dociera ciepło i miłość, ale okazuje się że to wszystko jest kwestią niezwykle osobistą i przychodzi w najodpowiedniejszym momencie.
gru
13
stworzyć klimat
Posted in Bez kategorii | No Comments »
Leave a Comment