ble

Stoję przy kuchni, nagle rozlegla sie coś jakby grzmot, dzisiaj jest 19 stycznia, szaleją porywiste wiatry a temperatura sięga pewnie 13 stopni. Oczyma wobraźni widze swoje dziecinstwo na wsi. Pelno sniegu, kilkugodzinne zjezdzanie na worku wypchanym slomą, piruety lyzwiarskie, sniegowe wojny… to wszytsko za czym tesknie od tych kilku lat w trakcie ktorych przestalam byc jedynie dzieckiem.  Burza w styczniu?? to nienormalne, jak jeszcze nienormalnie normalny zrobi sie nasz swiat? Czy kiedys przyzwyczaimy sie do mglistej, rozpackanej polrocznej zimy, czy zawsze juz bedziemy czekac na bałwana, przemykajac szarymi uliczkami z niezadowolona mina. I tak sie zamartwiajac, postanawiam wyjsc na balkon…. niespodzianka … z nieba pruszy. Nie wiem, czy to powod do radosci, czy dalszego zrzedzenia… no bo jak tak byc moze, ze skrajnosci w skajnosc ? Tymczasem Baska plywa cichutko, co jakis czas rozprostowujac kosci, nieswiadoma tego zimna i marazmu klimatycznego. Jak to bedzie kiedy dla niej prawdziwa “polska zima” stanie sie anomalia pogodowa :/

Posted in Bez kategorii | 1 Comment »

One Response

  1. brubru Says:

    nie można przestać być po prostu się przepoczwarzyłaś ;) there is no way to hapiness hapiness is the way ;) ależ to piękne i proste co nie… to budda powiedział, wcale nie ja ;P

Leave a Comment

Please note: Comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.