A u nas w pracy wybuchła bomba. Bomba niezadowolenia z ust przełożonej. Byłam połowicznie cichym świadkiem kłótni osób w których relacji istnieje konflikt zażyłości i hierarchi. Ciąża mnie po prostu uskrzydla, bo uświadomiłam sobie, że te wszystkie długopisy, ołówki, nieuzupełnione bloczki to nic w porównaniu z tym co ma się wydarzyć. Nigdy wcześniej z takim spokojem nie zareagowałam na czyjś gniew.
Zdecydowanie uczę się cierpliwości nieuświadamiając sobie nawet kiedy.
sty
30
momba
Posted in Bez kategorii | 1 Comment »
One Response
Leave a Comment
Luty 1st, 2007 at 11:27
mądra dziewczyna