NOwy Rok, świeży krok

Jeśli można uosobić Nowy Rok, to powiem, że ten mimo młodego wieku sprawił nam juz nader wiele niespodzianek. Nawet jego pogodowe nierozgarnięcie nie wyprowadza mnie z równowagi. Dziwnym trafem rzucił nam pod nogi ( a w zasadzie mężowi ) najpierw wygrany koncert symfoniczny, a zaraz potem jedno, jedyne mieszkanko czekające tylko właśnie na nas, żebyśmy przyszli i je kupili.
Fakt, nadal nie wiem, czy bliskie sąsiedztwo sanktuarium maryjnego uznać mam za dopust boży, czy porażkę, a i trakt kolejowy za winklem niepokoi.
Licze na dobre sąsiedztwo przez kilka najbliższych lat i kawałek pola na wyjścia z psem.
O własnie, zapomnialam o psie… biegnę zerknąć na plan, gdzie w tej masie przestrzeni upchnąć naszą przerosłą zbytnio psinkę :D

Posted in Bez kategorii | 3 Comments »

3 Responses

  1. danieluk Says:

    Kościół i tory? O nie Częstochowa Główna. Nie za daleko?

  2. mąż Says:

    opierniczasz sie tylko tyle Ci powiem :) cmok

  3. brubru Says:

    no wlasnie wiecej prosze wiecej!!! kip KUL! ;)

Leave a Comment

Please note: Comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.