Jeśli można uosobić Nowy Rok, to powiem, że ten mimo młodego wieku sprawił nam juz nader wiele niespodzianek. Nawet jego pogodowe nierozgarnięcie nie wyprowadza mnie z równowagi. Dziwnym trafem rzucił nam pod nogi ( a w zasadzie mężowi ) najpierw wygrany koncert symfoniczny, a zaraz potem jedno, jedyne mieszkanko czekające tylko właśnie na nas, żebyśmy przyszli i je kupili.
Fakt, nadal nie wiem, czy bliskie sąsiedztwo sanktuarium maryjnego uznać mam za dopust boży, czy porażkę, a i trakt kolejowy za winklem niepokoi.
Licze na dobre sąsiedztwo przez kilka najbliższych lat i kawałek pola na wyjścia z psem.
O własnie, zapomnialam o psie… biegnę zerknąć na plan, gdzie w tej masie przestrzeni upchnąć naszą przerosłą zbytnio psinkę
sty
9
NOwy Rok, świeży krok
Posted in Bez kategorii | 3 Comments »
3 Responses
Leave a Comment
Styczeń 10th, 2007 at 22:58
Kościół i tory? O nie Częstochowa Główna. Nie za daleko?
Styczeń 12th, 2007 at 14:36
opierniczasz sie tylko tyle Ci powiem
cmok
Styczeń 13th, 2007 at 10:08
no wlasnie wiecej prosze wiecej!!! kip KUL!