delfin vel słoń

Piątkowy dzień zaczął się znakomicie, w świetnej formie, choć z lekkim leniwcem, rozluźniłyśmy sie w basenie rekreacyjnym, by później przejść do skali mistrzów i pływać między rekinami sportu w basenie ogólnym. Na plecach pływam już całkiem jak żabka, z tym że u tych brzuchem do góry to wiadomo kiedy.. po zgonie. Ja omal też nie zaliczyłam zgonu, gdy mój wspaniałomyśłlny mąż zamiast iść jak założył do jacuzzi ( i zostawic cały tor dla delfina) postanowił przepłynąć pode mną, podczas gdy ja brzuchem do góry i żabką i na środku basenu i już zmęczona i oddechy mi nie wychodziły i …. opiłam się wody z każdej strony tak jak nie lubię, siejąc panikę  głowie i  niepokojąc dziecko.

Szczęśliwi, zmęczeni, z wodą w uszach gnamy do spraw dnia codziennego, On do biura ja uzupełnić podstawowe zaopatrzenie. Rano wiadomo pustki w sklepach, tylko babcie niczym nieznużone porównujące ceny margaryny… zapomniałam jednak, że tuż tuż za rogiem czają się kolejne święta, więc to co działo się w sklepie to MASAKRA. Kolejki, miny, wrzaski, zderzanie się wózkami itp. Próbowałam chronić słoniowy brzuch przed natarciem obcych, którzy nic poza własnym koszykiem i towarem naokoło nie widzą, uśmiechać się do półek, zostawiać wózek w jednym miejscu i zbierać po prostu rzeczy pod pachy.
Wszystko skończyło się pomyślnie, a ciąża jest nadal dla ogółu niezauważalna :D

Posted in Bez kategorii | 2 Comments »

Postrzyżyny

Utarło się tak jakoś w świadomości ogółu, że kiedy fryzjer reprezentuje odmienną orientację seksualną od oficjalnie przyjętej w kraju to ma w sobie to coś, jakiś dar wpływu na włosa czy coś, że się zajebiście obcina i już.
No więc poszliśmy z Mężem do takiego jednego, co to u J. Tupało i Wilczyńskiego strzyże, z namaszczeniem nas podotykał po głowie, w pewnym momencie rozcierał mi nawet czaszkę co by sprawdzić jej kształt, ale na moje pytanie “i co ” odrzekł “i nic”, także nadal żyje w nieświadomości jak to mam ukształtowaną łepetynę pod masą cienizny, której wczoraj mnie pozbawił.
Ogólnie czujemy się dobrze, ja mam bardzo krótko, acz wygodnie, bo włosie przylega do skóry mocno, nawet stać nie chce, choć takie było pierwotne założenie twórcy. Mąż twierdzi, że na niego zabrakło wizji, szkoda, może następnym razem, a może powinien zapuścić dla odmiany, żeby było z czego ciąć…
Naszą mistrzynią w zmianie wizerunku pozostaje Pani Bru Bru, której przydałoby się raz na jakiś czas wrzucić swój autoportret… bo chyba za mało myśli o sobie :) z pozdrowieniami!

Posted in Bez kategorii | 1 Comment »

dziś

Nie ma to jak sen, po nawet marnym wysiłku fizycznym, po prostu sen absolutny. Teraz na lodzika i spacer, w terrorowisko kleszczy!

Posted in Bez kategorii | 4 Comments »

Pomysłowy Dobromir wśród nas

Nie wiem kiedy to nastąpiło, że już kończymy 35 tydzień. Blanka waży 2500 kg, więc tłuściochem raczej nie będzie, ale to i dobrze, bo może kulturalnie się urodzi, bez komplikacji. Chociaż skoro w brzuchu jej tak super dobrze, nawet się wielce nie rozpycha tylko wysuwa jedną nóżkę cały czas w to samo miejsce i tylko raz jedyny kopnęła mnie w okolicy mostka (nieprzyjemne), to możliwe że  z wyjściem na świat też nie będzie pośpiechu.
Kiedy jesteśmy na basenie śpi, albo poddaje się ruchom wody, mojemu regularnemu oddechowi, rytmiczności powtórzeń, jest nam obu dobrze. Mi lekko, jej chyba błogo. Co tu dużo mówić, pomysły Męża są w większości strzałem w dziesiątke, mogę na nim polegać :D

 

Posted in Bez kategorii | No Comments »

na dokładkę koty Andżeli

Pako & Pepper – duet znakomity

 

Posted in Bez kategorii | 1 Comment »

dwa słowa wstępu po przerwie

Hmm.. nie wiem doprawdy kiedy minęło 14 dni bez pracy, rozeszły się po kątach, chwile pozostawione w autobusach jadących godzinę do centrum, na przystankach, w zamyśleniach i we śnie. Nadal nad głową remanent wszystkich posiadanych w domu rzeczy, no bo przecież dla Niej musimy przygotować odpowiednią przestrzeń.
Poświęciłam znowu kupę czasu na dodatkowe jazdy, a tu klops, także wczoraj  bliska załamaniu z przeciekającą solną balią  zalałam cały przystanek na którym czekałam na Łukochanego lamentujac w niebogłosy. Naszczęście najpiękniesjszy bukiet jaki w życiu dzierżyłam w dłoni, wyłonił uśmiech i o to chodziło.
Powodem do zadowolenia jest jednak to, że po przejściu czarnego szlaku zbierania dokumentów do banku wreszcie mamy kredyt a tym samym mieszkanie!!!!!pozostaje wiara, że się szybko wybuduje, bo narazie za 100000 zł kupiliśmy sobie kilka betonowych płyt i wystające z nich pręty, ale jakie widoki na przyszłość :)

P.S Zamówienie u “Gładkiego” złożone ;D

i bukiet:

http://dobrazona.com/foto/flower.jpg

a mówiłam, że kwiatów nie dostaję..

Posted in Bez kategorii | 4 Comments »

dzień kobiet

Nie mam zdania co do tegop wydarzenia. Miło wspominam ośle miny chłopców w podstawówce wręczających nam, płci “pięknej” płci “słabej” kwiat w dowód czegoś, czego ani szacunkiem ani zachwytrem, ni wdzięcznością nazwać nie można. Nie rozumiem tej ciagle trwającej debaty, czy dzień kobiet bojkotować czy obchodzić, bo jaki to ma sens. Jedyny plus – ulice miasta pierwszy raz w tym roku roziskrzyły się szalonymi barwami moich ulubionych kwiatów. To znak, że nadchodzi wiosna, a z nią nowy zapał do pracy i radość z wydłużającego się dnia.
A ”ten kobiecy dzień” niech pozostanie takim samym świętem jak dzień dziecka, matki, czy babci, jeśli ktoś woli można je też porównać do walentynek, których niby nikt nie obchodzi, a jednak zapuszczają pedy w polskiej świadomosci, co roku wyśmiewane, bagatelizowane i coraz mocniej obecne.
Razem z dniem kota, psa, posegregowanego śmiecia, każdy pośród 365 dni może znaleźć coś dla siebie. 

Posted in Bez kategorii | 5 Comments »

w sieci

Hip hip hurra jestem w sieci :) wprawdzie w domu lekki rozgardiasz, bo Panowie instalatorzy wybrali najładniejszą drogę – przez garderobę :) Przemus na pewno wie o co chodzi z tym uśmiechem… narazie nie mam siły sprzątąć, więc wskakuję do łóżka na chwilkę drzemki, a później znowu te porządki. Posiadanie boli, im więcej masz tym bardziej zaśmiecony jesteś i niespokojny o to co masz.. paranoja.

Aha, panowie obronili firmę swoją otwartością, sprawnością, zaradnością i profesjonalizmem, czego nie można było powiedzieć o handlowcu patafianie, z którym szczęśliwie nie bedziemy mieli już do czynienia.

Posted in Bez kategorii | 2 Comments »

czas start

Choć tak naprawde start nastąpił osiem miesięcy temu, teraz to już inny poczatek. Od dzisaj jestem na oficjalnym, dozwolonym psychicznie zwolnieniu… zabrałam z biurka swoje drobiazgi i spakowana w dwie i pół reklamówki przeniosłam się do domu :)
Teraz tutaj mogę spędzać swój wolny czas, czyniąc go użytecznym dla siebie, dziecka męża i innych w stopniu znacznie przewyższającym dotychczasowy.
Jest tyle rzeczy do zrobienia, że nie wiem od czego zacząć. To niewiedza dosyć przykra, bo może doprowadzić do marnotractwa czasowego, a tego chce bardzo ale to bardzo uniknąć.
Pozytywem zapewne jest moje swietne samopoczucie, za co dziękuje naturze serdecznie, nie ma to jak babsko wychowane na wsi :) zahartowane, mięsiste i zdrowe jakim to (okazało się) jestem przykładem. Nadal dziarskim krokiem przemierzam ulice miasta, dzidzia lubi nasze szybkie spacery i jeszcze nigdy nie zaprotestowała, oby stan tej obopólnej szczęśliwości matki i dziecka trwał jak najdłużej… do terminowego “wyjścia” pozostało bowiem 54 dni :D

P.S Przez to skupianie się na przemijającym czasie całkiem zapomniałam o naszej wczorajszej, iście holywoodzkiej przygodzie, której streszczać nie muszę, gdyż Monsz zrobił to mistrzowsko. Polecam !!!

Posted in Bez kategorii | 3 Comments »