dwa słowa wstępu po przerwie

Hmm.. nie wiem doprawdy kiedy minęło 14 dni bez pracy, rozeszły się po kątach, chwile pozostawione w autobusach jadących godzinę do centrum, na przystankach, w zamyśleniach i we śnie. Nadal nad głową remanent wszystkich posiadanych w domu rzeczy, no bo przecież dla Niej musimy przygotować odpowiednią przestrzeń.
Poświęciłam znowu kupę czasu na dodatkowe jazdy, a tu klops, także wczoraj  bliska załamaniu z przeciekającą solną balią  zalałam cały przystanek na którym czekałam na Łukochanego lamentujac w niebogłosy. Naszczęście najpiękniesjszy bukiet jaki w życiu dzierżyłam w dłoni, wyłonił uśmiech i o to chodziło.
Powodem do zadowolenia jest jednak to, że po przejściu czarnego szlaku zbierania dokumentów do banku wreszcie mamy kredyt a tym samym mieszkanie!!!!!pozostaje wiara, że się szybko wybuduje, bo narazie za 100000 zł kupiliśmy sobie kilka betonowych płyt i wystające z nich pręty, ale jakie widoki na przyszłość :)

P.S Zamówienie u “Gładkiego” złożone ;D

i bukiet:

http://dobrazona.com/foto/flower.jpg

a mówiłam, że kwiatów nie dostaję..

Posted in Bez kategorii | 4 Comments »

4 Responses

  1. mąż Says:

    wszystko fajnie

    ciasto jest ?

    tyle dni juz na zwolnieniu i żebyś ciasta mężulkowi nie zrobiła ? ;)

  2. mąż Says:

    ciekawe czy dzis bedzie ciasto ?

  3. Madziaaa Says:

    Gratulacje za wytrwalosc i zwyciestwo w walce z polska biurokracja!!! Buzka

  4. pch Says:

    dzisiaj bedzie niespodzianka, zupa z kleszczy :/

Leave a Comment

Please note: Comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.