Hip hip hurra jestem w sieci
wprawdzie w domu lekki rozgardiasz, bo Panowie instalatorzy wybrali najładniejszą drogę – przez garderobę
Przemus na pewno wie o co chodzi z tym uśmiechem… narazie nie mam siły sprzątąć, więc wskakuję do łóżka na chwilkę drzemki, a później znowu te porządki. Posiadanie boli, im więcej masz tym bardziej zaśmiecony jesteś i niespokojny o to co masz.. paranoja.
Aha, panowie obronili firmę swoją otwartością, sprawnością, zaradnością i profesjonalizmem, czego nie można było powiedzieć o handlowcu patafianie, z którym szczęśliwie nie bedziemy mieli już do czynienia.
Marzec 8th, 2007 at 14:56
mam nadzieje ze jakos to wyglada. zreszta – najwazniejsze ze jestes w sieci
Marzec 9th, 2007 at 10:09
Jak fajnie Madziu…mam nadzieje ze teraz bedziemy w bardziej ’stalym’ kontakcie!!!!