dzień jak co dzień

Padam na ryj, jeśli nie kupię sobie prawdziwie wygodnych butów to niebawem będę miała tak twarde pięty, że się żadna tarka do miękkości nie przedrze. nogi odmawiaja mi posłuszenstwa, jeszcze rozbudzona na spacerze blanka, juz poza parkiem, zmusila mnie do mlecznej uczty na stojaco w uliczce, ktora okazala sie szczesliwie mało chodliwa.

upaly nam nie straszne, wjezdzamy bowiem wieczorem na wies, gdzie atrakcji, swiezego powietrza i przede wszystkim chłodu mamy az nadto. potrzebuje tylko ciekawej literatury, pragne czytania jak nigdy dotad o tematyce:

- wychowawczej

- w iberoamerykanskim stylu

- i jeszcze jakis kryminal, na zaostrzenie klimatu macierzynstwa tez by sie przydal o!

p.s. strasznie sie ciesze kiedy blanka robi kupe :)

Posted in Bez kategorii | 2 Comments »

z dzieckiem na ręku

Już wiem, że kosztem adaptacji mojego dziecka do nowych warunków jest ciągłe trzymanie jej na rękach. Dzisiejszy upał to rzeczywiście koszmar, na dworze 30 stopni, w domu o jeden mniej. ona ciagle rozdrazniona, ja głodna i juz zniecierpliwiona. jedyne co moge zrobic to postukac sobie w klawiature jedna reka, zawsze to lepiej niz ogladac klan czy mode na sukces, naszego hitowego filmu nie ogladam sama, bo jak wiadomojest zarezerwowany do odpalenia we dwoje.

w domu syf, garerobiane porzadki trwaja, kosztem tej operacji sa pudelka i wszelkiego koloru szmaty walajace sie po mieszkaniu. mam istny slalom z dzieckiem na reku, a lulis wiadomo co jakis czas sie trzepie sierścią :) i wszystko pokrywa jej warstewka , ogólnie cudownie.

nie trace jednak fasonu klawej babki i siedzac przy zasłanym bluzkami stole, mysle spokojnie o dobrej  i jakze zywej radzie prof. obrebskiej, ze najlepsza na upalne dni jest ciepla herbatka :)

wroc juz…

Posted in Bez kategorii | 3 Comments »

dla was nudno, a dla mnie pełnia wrazeń

No żesz cholera, że nie wzięłam wczoraj aparatu, albo chociaż kamery.. gapa jestem i tyle.
Taki miałysmy z Blanką dzień pełen wrażeń, że nie jeden chodziarz padłby trupem.
Najpierw spałyśmy snem niedźwiedzim do 11, bo po wczorajszym całodziennym grillu u Traczewskich i marudzeniu mojej cudnej ajakże Oórci, trzeba było siły zregenerowac, oddychanie swieżym powietrzem meczy!
pózniej oddawałyśmy się przyjemnosci wietrzenia pupy, tzn Ona się wietrzyła, ja  łapałam siki, czytałam grube podeszwy i wcinałam śniadanie.
Po takim miłym porannym wstępie nie pozostaje nic innego jak wyjście na spacer, na zegarach wybiła mniej wiecej  14.
Pakujemy się do autobusu ( niskopodłogowy uff) i jedziemy do centrum - ursusa oczywiscie-  zahaczamy o bankomat, następnie kupujemy letnią czapeczke z biedronka, pierwsze zakupowe przymiarki Blanka ma juz za soba.
Stamtad do parku, kilka rund przy wodzie, przerwa na ławeczkę i karmienie, runda w pionie wzdłuż ławeczki w rytmie – czekając na odbicie. 

Za odbiciem idzie duże pierdnięcie z efekciarskim kleksem, więc wymieniamy pieluchę, nastęnie córcia uzmysławia sobie tesknote za cycem. Czynności powtarzamy.
Kolejnych kilka rund po parku, 4 kółka wzdłuż wody i jeszcze kilka więszych kółek naokołoparkowych.
Po dwóch godzinach spaceru zmywamy sie z miejskiej puszczy w stronę domu. Wstępujemy do drewnianej chatki, gdzie zjadam rosół popijajac wodą, Blanka je ponownie, po czym z miną leniwej kluski zasypia w moich objeciach i nie daje przelozyć sie do wózka.
Robi się 17, do domu zostalo jeszcze okolo 2 kilometrow. Zrażone wszedobylskim skwarem podażamy w strone przystanku, przyjezdza zgraciały autobus ( nie uff ) szczesliwie miły pan postanawia wniesc blankową furę po schodkach.  Mamusia nawiazuje dialog narzekajac na niefart i slicznie dziekuje na koncu trasy.  Blanuś po ostrej jezdzie i parokrotnym obiciu o boki wózka śpi słodko.

Chyba zasłużylam na duuuże lody i nowa gazetke dla super mam, informuje o tym spiaca córe, kupujemy wszystko i … idziemy do domu .

Czy ktos niepracujacy zechcialby poznać miejsca moich magicznych spacerów?? serdecznie zapraszam :D

Posted in Bez kategorii | 1 Comment »

idealna

W pewnym okresie w każdej z nas rodzi się syndrom kobiety idealnej. Super matki, żony, kochanki i gospodyni domowej, która wstając rano, zmywa szybcikiem przed lustrem wszystkie troski nieprzespanej nocy i z uśmiechem wita swego męża, a wypływające mleko ukrywa pod drażniącą  brzegami wkładką laktacyjną.
Ma wyrzuty sumienia, że nie radzi sobie ze wszystkim, że nie zawsze wie co oznacza płacz jej dziecka a we włosach zagnieżdziło się stado zagrożonych wyginięciem wróbli! Dodatkowo wirujace sierściuchy z pewnością podstępnie rozpoczęły proces alergizacji nieświadomego zagrożenia niemowlęcia!
I ja stanęłam twarzą w twarz z tymi wszystkimi wyrzutami, naszczęście jestem na tyle mądra, a może lewniwa, że wróble z włosów wyganiam raz dziennie, gotuję sporadycznie, a jak narazie wszelkie wojny z szarlotką, murzynkiem, znowu szarlotką, zupą – wodą, tartą z cukinią, zapiekanką z cukinią oraz z risott-em mogę uznać za wygrane!
Nadal odczuwam lekki niepokój, kiedy mąż pyta co u mnie słychać… a ja odpowiadam, że właśnie drzemałam. Wszelkie pytania typu – nie byłyście jeszcze na spacerze, albo co dzisiaj robiłysmy, stawiają moje ego w stan pogotowia, połączenia nerwowe szaleją, rumień występuje na twarz, zaczynam się DENERWOWAĆ. Bo włacza się utrwalony przez lata stereotyp matki polki, tylko że teraz przeszedł On zdecydowaną modyfikację, współczesna Matka Polka, jest poukładana, piękna, kreatywna, organizację ma w jednym paluszku tak, że tym drugim paluszkiem mogłaby nadzorować jeszcze niejedną rodzinkę, poza tym ma mnóstwo przyjaciółek z którymi moze umawiać sie na pogaduchy przy kawie, jest wiecznie online, a jej dziecko to jedna wielka rozkosz, tak pobudza je do naturalnego rozwoju.
Więc kiedy wstaję rano, patrzę na odbicie z gniazdami i jednym wystajacym cycem po karmieniu to podoba mi się ten cyc, podobam się cała sobie, cieszę się że po ciąży przybyło mi tylko pół kilograma ciałka, że nie przeraża mnie moje dziecko i potrafię myśleć o macierzyństwie w sposób abstrakcyjny. No i przede wszystkim, cieszę się że wiem, co jest w moim życiu ważne i w odpowiednim momencie potrafię się opamiętać i że nie jestem taka idealna!
Cóż, dziękuję Ci Przemciu, że jesteś cudowny i w tworzeniu takiej świadomości mi pomagasz :)

Posted in Bez kategorii | 1 Comment »