No żesz cholera, że nie wzięłam wczoraj aparatu, albo chociaż kamery.. gapa jestem i tyle.
Taki miałysmy z Blanką dzień pełen wrażeń, że nie jeden chodziarz padłby trupem.
Najpierw spałyśmy snem niedźwiedzim do 11, bo po wczorajszym całodziennym grillu u Traczewskich i marudzeniu mojej cudnej ajakże Oórci, trzeba było siły zregenerowac, oddychanie swieżym powietrzem meczy!
pózniej oddawałyśmy się przyjemnosci wietrzenia pupy, tzn Ona się wietrzyła, ja łapałam siki, czytałam grube podeszwy i wcinałam śniadanie.
Po takim miłym porannym wstępie nie pozostaje nic innego jak wyjście na spacer, na zegarach wybiła mniej wiecej 14.
Pakujemy się do autobusu ( niskopodłogowy uff) i jedziemy do centrum - ursusa oczywiscie- zahaczamy o bankomat, następnie kupujemy letnią czapeczke z biedronka, pierwsze zakupowe przymiarki Blanka ma juz za soba.
Stamtad do parku, kilka rund przy wodzie, przerwa na ławeczkę i karmienie, runda w pionie wzdłuż ławeczki w rytmie – czekając na odbicie.
Za odbiciem idzie duże pierdnięcie z efekciarskim kleksem, więc wymieniamy pieluchę, nastęnie córcia uzmysławia sobie tesknote za cycem. Czynności powtarzamy.
Kolejnych kilka rund po parku, 4 kółka wzdłuż wody i jeszcze kilka więszych kółek naokołoparkowych.
Po dwóch godzinach spaceru zmywamy sie z miejskiej puszczy w stronę domu. Wstępujemy do drewnianej chatki, gdzie zjadam rosół popijajac wodą, Blanka je ponownie, po czym z miną leniwej kluski zasypia w moich objeciach i nie daje przelozyć sie do wózka.
Robi się 17, do domu zostalo jeszcze okolo 2 kilometrow. Zrażone wszedobylskim skwarem podażamy w strone przystanku, przyjezdza zgraciały autobus ( nie uff ) szczesliwie miły pan postanawia wniesc blankową furę po schodkach. Mamusia nawiazuje dialog narzekajac na niefart i slicznie dziekuje na koncu trasy. Blanuś po ostrej jezdzie i parokrotnym obiciu o boki wózka śpi słodko.
Chyba zasłużylam na duuuże lody i nowa gazetke dla super mam, informuje o tym spiaca córe, kupujemy wszystko i … idziemy do domu .
Czy ktos niepracujacy zechcialby poznać miejsca moich magicznych spacerów?? serdecznie zapraszam
Maj 22nd, 2007 at 12:27
uwielbiam jak piszesz