Padam na ryj, jeśli nie kupię sobie prawdziwie wygodnych butów to niebawem będę miała tak twarde pięty, że się żadna tarka do miękkości nie przedrze. nogi odmawiaja mi posłuszenstwa, jeszcze rozbudzona na spacerze blanka, juz poza parkiem, zmusila mnie do mlecznej uczty na stojaco w uliczce, ktora okazala sie szczesliwie mało chodliwa.
upaly nam nie straszne, wjezdzamy bowiem wieczorem na wies, gdzie atrakcji, swiezego powietrza i przede wszystkim chłodu mamy az nadto. potrzebuje tylko ciekawej literatury, pragne czytania jak nigdy dotad o tematyce:
- wychowawczej
- w iberoamerykanskim stylu
- i jeszcze jakis kryminal, na zaostrzenie klimatu macierzynstwa tez by sie przydal o!
p.s. strasznie sie ciesze kiedy blanka robi kupe
Maj 25th, 2007 at 22:19
a czemu sie tak madziu cieszysz z dziecinej kupki?
Maj 27th, 2007 at 12:35
jak mija weekend na wsi?