W pewnym okresie w każdej z nas rodzi się syndrom kobiety idealnej. Super matki, żony, kochanki i gospodyni domowej, która wstając rano, zmywa szybcikiem przed lustrem wszystkie troski nieprzespanej nocy i z uśmiechem wita swego męża, a wypływające mleko ukrywa pod drażniącą brzegami wkładką laktacyjną.
Ma wyrzuty sumienia, że nie radzi sobie ze wszystkim, że nie zawsze wie co oznacza płacz jej dziecka a we włosach zagnieżdziło się stado zagrożonych wyginięciem wróbli! Dodatkowo wirujace sierściuchy z pewnością podstępnie rozpoczęły proces alergizacji nieświadomego zagrożenia niemowlęcia!
I ja stanęłam twarzą w twarz z tymi wszystkimi wyrzutami, naszczęście jestem na tyle mądra, a może lewniwa, że wróble z włosów wyganiam raz dziennie, gotuję sporadycznie, a jak narazie wszelkie wojny z szarlotką, murzynkiem, znowu szarlotką, zupą – wodą, tartą z cukinią, zapiekanką z cukinią oraz z risott-em mogę uznać za wygrane!
Nadal odczuwam lekki niepokój, kiedy mąż pyta co u mnie słychać… a ja odpowiadam, że właśnie drzemałam. Wszelkie pytania typu – nie byłyście jeszcze na spacerze, albo co dzisiaj robiłysmy, stawiają moje ego w stan pogotowia, połączenia nerwowe szaleją, rumień występuje na twarz, zaczynam się DENERWOWAĆ. Bo włacza się utrwalony przez lata stereotyp matki polki, tylko że teraz przeszedł On zdecydowaną modyfikację, współczesna Matka Polka, jest poukładana, piękna, kreatywna, organizację ma w jednym paluszku tak, że tym drugim paluszkiem mogłaby nadzorować jeszcze niejedną rodzinkę, poza tym ma mnóstwo przyjaciółek z którymi moze umawiać sie na pogaduchy przy kawie, jest wiecznie online, a jej dziecko to jedna wielka rozkosz, tak pobudza je do naturalnego rozwoju.
Więc kiedy wstaję rano, patrzę na odbicie z gniazdami i jednym wystajacym cycem po karmieniu to podoba mi się ten cyc, podobam się cała sobie, cieszę się że po ciąży przybyło mi tylko pół kilograma ciałka, że nie przeraża mnie moje dziecko i potrafię myśleć o macierzyństwie w sposób abstrakcyjny. No i przede wszystkim, cieszę się że wiem, co jest w moim życiu ważne i w odpowiednim momencie potrafię się opamiętać i że nie jestem taka idealna!
Cóż, dziękuję Ci Przemciu, że jesteś cudowny i w tworzeniu takiej świadomości mi pomagasz
maj
12
idealna
Posted in Bez kategorii | 1 Comment »
One Response
Leave a Comment
Maj 18th, 2007 at 15:07
Jesteś wspaniałą matką, z tym odpowiednim dystansem i zazdroszczę ci tego bo mi brakuje takiego optymizmu.