z dzieckiem na ręku

Już wiem, że kosztem adaptacji mojego dziecka do nowych warunków jest ciągłe trzymanie jej na rękach. Dzisiejszy upał to rzeczywiście koszmar, na dworze 30 stopni, w domu o jeden mniej. ona ciagle rozdrazniona, ja głodna i juz zniecierpliwiona. jedyne co moge zrobic to postukac sobie w klawiature jedna reka, zawsze to lepiej niz ogladac klan czy mode na sukces, naszego hitowego filmu nie ogladam sama, bo jak wiadomojest zarezerwowany do odpalenia we dwoje.

w domu syf, garerobiane porzadki trwaja, kosztem tej operacji sa pudelka i wszelkiego koloru szmaty walajace sie po mieszkaniu. mam istny slalom z dzieckiem na reku, a lulis wiadomo co jakis czas sie trzepie sierścią :) i wszystko pokrywa jej warstewka , ogólnie cudownie.

nie trace jednak fasonu klawej babki i siedzac przy zasłanym bluzkami stole, mysle spokojnie o dobrej  i jakze zywej radzie prof. obrebskiej, ze najlepsza na upalne dni jest ciepla herbatka :)

wroc juz…

Posted in Bez kategorii | 3 Comments »

3 Responses

  1. mąż Says:

    każdy swoje pisle chwali, i mi trudno nie wyrazić podziwu jak świetnie sobie dajesz rade

    cmok

  2. bru Says:

    ocho widzę że powoli zaczynamy się rozumieć, wrócimy do tych rozmów o narzekaniu za 2 lata ;)

  3. oto Says:

    już na nie czekam :P

Leave a Comment

Please note: Comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.