łikend

I po weekendzie, kiedy, jak, gdzie nie wiem,  za szybko.
Przemuś usypia Blankę i z tego co słyszę za dobrze się bawią.. cudownie, że maja taki ciepły kontakt, choć Przemek narzeka na jego brak, to mimo wszystko jestem dumna z tego jakim potrafi byc pomysłowym i kochanym  tatusiem :)
zreszta Blanka  mu to wynagradza, wystarczą raptem rozjechane usteczka od ucha do ucha i serce mięknie, a do oczu nie raz już napływały łzy. Szkoda, że nie możecie ich teraz posłuchać, On wydaje dziwne dzwięki niczym parowóz, ona piszczy z radosci.
Ot dziecko, wielka radość !!!

Posumowanie weekendu:
Borykamy się ze swoją codziennością jednoczesnie ją degustując, smakujemy sobotnią  kawkę z ciastkiem i gazetą, delektujemy  niedzielnymi naleśnikami. Poza tym gości, my w nich,  oni w nas, normalka. W sobotę pyszny i przemiły grill u Asi, Maćka i Hogi :) , a w niedzielę wizytacja Dziadka z Wujkiem. Rozmowy z moim teściem są czasem jak pojedynek na szable :)

No i dostałam śliczny bukiet kwiatów od męża.. który ostatnio wygląda oszałamiająco ;) mąż ..nie bukiet.

Posted in Bez kategorii | 4 Comments »

pfff..

Pewnych rzeczy nie rozumiem.
Dzwonię do jednego goscia na komórkę, który zajmuje sie sprzedażą wypasionych kojców dla psów.
Ten odbiera, słucha uważnie co mam do powiedzenia, a mówię niewiele

- ile kosztuje najprostrzy kojec dla psa prosze pana ?

- Przepraszam najmocniej, ale mam dzisiaj smutną uroczystość rodzinną, czy może Pani zadzwonić jutro, udzielę wszelkich informacji..

Prawdziwie mnie zamurowało… oczywiście, przepraszam, dowidzenia, zadzwonię jutro.. poczułam się okropnie.

I teraz pytanie – kto do diabła na smutnych uroczystosciach rodzinnych nie wyłącza telefonu, żeby ludzie dzwonili i pytali o takie pierdoły??
pfff .. jak to robi Ciocia Andżela.

p.s. rzeczonego jutro Gość nie odbierał telefonu, może poszedł po rozum do głowy.

Posted in Bez kategorii | 1 Comment »

niedoceniony

Co łatwo przychodzi tego się nie docenia. Dostaliśmy wczoraj w prezencie wieczorne wyjście z domu, ale że było w sumie niespodziewane to i bez większego planu. Ponieważ wielce miejscy nie jesteśmy i nie mamy swoich ulubionych miejsc ;) niezbyt wiedzielismy czego chcemy.

W końcu wylądowaliśmy na sushi, warto wiedzieć jak smakuje potrawa, która nie tak dawno jeszcze egzotyczna, obecnie do  zjedzenia w przelocie pomiędzy kolejnymi sklepami w galeri auchan.
Spodziewałam sie delikatności ryby zanurzonej w pysznym ryżu i ostrości dodatków, wyszedł suchy klajster z pałeczkami krabowymi, sosem chrzanowm (ble) i imbirem. Ogólnie mdło, ale dla pełniejszego osądu zamierzam zgłębiac temat sushi w jeszcze innych miejscach.
Cokolwiek bym nie jadła, fajnie że z nim, a i tak najbardziej podniecała podróż samochodem :D

Dzisiaj z samego rana wizyta w przychodni, która okazała się zdecydowanie milszą od ostatniej. Negatywne wrażenie zmyte. Spotkanych kilka zakmniętych mam z dziećmi (w mieście ludzie dziczeją), w tym jedna mama w lnianej bluzeczce z dzieckiem przykrytym grubym kocem po samą szyję, pomyślałam że to noworodek, bo wystawały mu tylko oczy, a zazwyczaj tak grubo ubiera się kilkutygodniowe dzieciątka. Okazało się, że “maluszek” jest w wieku Blanki i bagatela jest od niej prawie 3 kilogramy cięższy.
Nie wiem doprawdy jak to dziecko wytrzymało w pomieszczeniu gdzie panowały 22 stopnie, nie było wiatru, a tu czapka, ubranko, gruby koc, i jeszcze w wózku. MASAKRA!

no a po powrocie do domu niespodzianka, najwiekszy luisowy zyg jaki do tej pory widziałam, posłanie poleciało do pralki, wypełnienie na balkon, luis pod drzwi. niewyobrazalnie fajnie wyciera sie kabelki z wymiocin, polecam.

Posted in Bez kategorii | 5 Comments »

my my my

Posted in Bez kategorii | 2 Comments »

oczyszczanie umysłu

Powakacyjny przygnebion minął  bezpowrotnie. Zasługa to zapewne mojego wpsaniałego męża (niewolnego od prznębienia także) oraz spaceru pod tytułem- “bo lubię dochodzić do końca” :) w taki oto sposób  zapuściliśmy się w naszym wiejskim ursusie na spacer wzdłuż traktu kolejowego, gdzie cudownie pachniało podkładami kolejowymi, pod stopami ubłocona ścieżka i dwa ekspresowce mijajace z wielkim hukiem.
Dla mnie ten huk i zapach to miłe wspomnienie beztroskiego dzieciństwa toczącego się blisko torów kolejowych. Panowie kolejarze pozdrawiajacy z sapiących towarowców i ja, drobna blondynka machajaca naiwnie rączka. Wtedy ta kupa żelastwa totalnie mnie nie przerażała.  Ciekawe że większość dziecinnych wspomnień to wydarzenia dziejące sie w słoneczne, wakacyjne dni. A z zimy pamietam głównie oczekiwania na świeta bożego narodzenia, szukanie zabawek, choinke i zapach śniegu. Lato to zapach siana i traw, kolei i wiatru wpadajacego we włosy kiedy pedałowałam na wszystkoznoszącym pelikanie :)

Blanka będzie  wspominac wakacje w Kłudziu, ciepłe z domowymi kluskami przypieczonymi na kaflowej kuchni, pachnacymi przypalona mąką, chlebem ze śmietaną i cukrem, albo z woda i cukrem. Kotem na lepce i zapachem maciejek przy schodkach.. już my się o to postaramy.

Posted in Bez kategorii | No Comments »

jest południe

radosne południe. Obok mnie dopieszczone dziecko i pies, poodkurzane kurze. Blanka uśmiecha się radosnie, Luis obserwuje ja z ciekawoscia opierajac pysk na bujaczku. Wtorek mamy ułozony i szczesliwy. Biorac pod uwage ze wstalysmy o 10 to jak nic musze miec motorek w 4 literach.

Juz zauwazam pozytywy wakacji,  przez te trzy tygodnie bez Luisa, w czasie których odbył kurację relaksacjną w spa na czumy, nabralam dystansu do sytuacji w której sie znaleźliśmy. Juz sie tak nie unosze, nie spinam kiedy strzepuje siersc w naszej sypialni, trudno co ma byc to bedzie, przeciez nie chcialam wychowywac dzieci w sterylnych warunkach.
 Pozwoliłam mu lezec obok Blanki podczas ćwiczeń, obdarzylam rano pieszczotami, zrozumialam, ze bez niego życie byłoby niepełne, choć z nim mam troszke wiecej obowiazków.

Posted in Bez kategorii | 2 Comments »

w domu

I nie wiem czy wreszcie, czy za wcześnie. Zawsze bowiem pozostaje jakieś ale czyż nie? wakacje mialam tak barwne jak nigdy dotąd. Teraz już muszę kończyć, bo moja wielce rozwinięta córka domaga się uwagi i rozmowy. Znów spędzać będę całe dnie w swojej matczynej samotności czekając na Tatę.

Posted in Bez kategorii | 2 Comments »

o rany julek

testuje automatblogowy

Posted in Bez kategorii | 3 Comments »