łikend

I po weekendzie, kiedy, jak, gdzie nie wiem,  za szybko.
Przemuś usypia Blankę i z tego co słyszę za dobrze się bawią.. cudownie, że maja taki ciepły kontakt, choć Przemek narzeka na jego brak, to mimo wszystko jestem dumna z tego jakim potrafi byc pomysłowym i kochanym  tatusiem :)
zreszta Blanka  mu to wynagradza, wystarczą raptem rozjechane usteczka od ucha do ucha i serce mięknie, a do oczu nie raz już napływały łzy. Szkoda, że nie możecie ich teraz posłuchać, On wydaje dziwne dzwięki niczym parowóz, ona piszczy z radosci.
Ot dziecko, wielka radość !!!

Posumowanie weekendu:
Borykamy się ze swoją codziennością jednoczesnie ją degustując, smakujemy sobotnią  kawkę z ciastkiem i gazetą, delektujemy  niedzielnymi naleśnikami. Poza tym gości, my w nich,  oni w nas, normalka. W sobotę pyszny i przemiły grill u Asi, Maćka i Hogi :) , a w niedzielę wizytacja Dziadka z Wujkiem. Rozmowy z moim teściem są czasem jak pojedynek na szable :)

No i dostałam śliczny bukiet kwiatów od męża.. który ostatnio wygląda oszałamiająco ;) mąż ..nie bukiet.

Posted in Bez kategorii | 4 Comments »

4 Responses

  1. oto Says:

    same dobre słowa

    a ja taki niewdzięczny

  2. radek Says:

    Madzienko ,a powiedz mi dlaczego na szable?

  3. radek Says:

    madzieńko, a dlaczego na szable?

  4. madziaaa Says:

    Coz za sielanka…tylko pozazdroscic..Buziaki dla calej Trojki

Leave a Comment

Please note: Comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.