Mój Mąż to mężczyzna z krwii i kości, taki braveheart dosłownie. Nie dość, że nieuląkł się porodu, wykazał niebywałym wręcz w takich sytuacjach rozsądkiem i opanowaniem, to jeszcze z zimną krwią wyrywa kleszcze by wymierzyć im karę ostateczną w formie spalenia. Cieszy go szczerze syczenie wrednych pancerzyków i kleszczowy, smrodliwy dymek.
Ale to nie wszystko, podziwiam go i cenię również za ostatnie dokonanie, ponieważ wie, ze na widok wszelakich bolacyh ran miewam tzw. ścisk pośladków, oszczędził mi widoku zaropiałej dziury w głowie naszego brytana.Tak tak, tygodniowe wakacje w budzie nie pozostały obojętne dla kondcycji fizycznej Luisa, wrócił z dziura na środku łebka. Rana nie chciała się zagoić, zaropiała, zrobił się jakiś czop i luis z zapuchnietym pyskiem wygladał jak bulterier. Od razu pomyśleliśmy, że opuchlizna to wynik użądlenia osy, które piesek pożera w ilościach hurtowych, dopóki moj dzielny mężczyzna nie odkrył dziury, a potem z lekarskim wyczuciem wycisnął zalegającą wydzielinę i polał spirytem.
Mam w domu samych twardzieli, taka prawda.
sie
24
Mój Mąż Mężczyzna
Posted in Bez kategorii | 3 Comments »
3 Responses
Leave a Comment
Sierpień 24th, 2007 at 10:28
poleciałaś
Sierpień 24th, 2007 at 22:58
eh. zawsze chcialam Miec Męża coby mi Ćmy zabijał jak wlecą do pokoju
a taz ciut powazniej to z tym ropieniem i laniem spirytusu to dzielne chłopaki nie ma to tam to
zwróc lecz tez uwage na jakże istotny fakt twego niezaprzeczalnie istotnego udziału w tym oto wydarzeniu … bo nie byli by dzielni (niestwierdzono by tego) ,a wiesc o ich odwadze nie smigała by po łaczach sieci gdyby nie Ty i twe docenienie ich czynów
ps. z Tymi Kleszczemi to juz kompletny hardcore …. choc ja sie pochwale ze jak mi kleszcze MojegoPierwszegoWłasnegoPsa wpierdzielac probowały to tez była akcja ktorej hasło przewodnie brzmiało ” Hej Kleszczu! Wybrałes Nieodpowiedniego Psa… Zginiesz!” i tak tez sie działo…
Sierpień 28th, 2007 at 14:57
swieta racja, czuje sie dopieszczona, dzieki