Niewiarygodne, ja rozumiem, że potworem nie jestem, mam miłą aparycję i ogólnie ludzie się do mnie raczej uśmiechają niż uciekają, ale że jako matka będę obiektem podrywu… nigdy bym nie przypuszczała. I nie myślcie sobie, że mi to jakoś pochlebia, jestem zła i osaczona. Ciągle napotykam sie na osiedlowego ogrodnika, ja ide do sklepu on pieli różyczki, ja idę na spacer – on podlewa trawniczek. W zasadzie niezłą ma pracę, przestawianie przez cały dzień ogrodowego węża kawałek po kawałeczku żeby trawa lśniła zielenią. Oprócz pracy jest lekko łysiejący, ma szparę między jedynkami i szczerzy się na mój widok z odległości kilometra.
Fakt to ja go pierwsza zaczepiłam, kiedyś gdy zapomniałam telefonu, poprosiłam żeby zerknął na wózek z Blanką przez chwilkę, ale czy to oznacza że szukam mężczyzny na stałe ??
Chyba wygladam na samotną matkę…
sie
31
o rany boskie
Posted in Bez kategorii | 3 Comments »
3 Responses
Leave a Comment
Sierpień 31st, 2007 at 12:48
Zrobie Ci koszulke z napisem
precz z samotnymi matkami
Sierpień 31st, 2007 at 12:53
spytaj Pana czy nie uciąłby Ci kilka takich różyczen na bukiet bo najdroższy mąż wraca z misji pokojowej na zadalekim wschodzie i chciałbyś mu wręczyć na lotnisku
Sierpień 31st, 2007 at 14:41
propozycja zeby wspomniec o karabinach o ktore sie ciaglepotykam tez niezła