golonka

Piekę golonke. W zasadzie miała być z niej zupa dla psa, ale po wstepnym ugotowaniu tak ladnie wygladala ze sie rozmyslilam.
Teraz pozostaje pytanie, czy bardzo długo zamrożona golonka jest już trująca, czy jeszcze się z wami spotkam.
Luis zjadl skórke z mieskiem i żyje. Nie zapraszam nikogo, bo wiadomo co sie teraz w piekarniku dzieje..?
Poza tym, kto chcialby jesc golonkę z zupy dla psa??
Tak tak, takie mam ciezkie zycie, szczegolnie w kuchni. Nie chce mi sie gotowac.

Posted in Bez kategorii | 4 Comments »

4 Responses

  1. Księżniczka Says:

    nouf! psie żarcie! piknie. ale jak już zaczniesz przyżądzać suchą karmę albo te pyszności z puszki w sylu czapi to daj znać. są ludzie co Cię kochają to się zrzucimy na jakiś przyzwoity drób

  2. radek Says:

    a moze przywioze Ci Madziu pirczona karkoiwke ,tak na pare dni ,zebys niemusiala gotowac?

  3. oto Says:

    Ksiezniczko wreszcie wrocilas,juz myslalam ze poplynelas ta wisla nad morze,razem z telefonem.

  4. oto Says:

    Tato,Twoja karkóweczke przyjme zawsze z otwartymi rekami :)

Leave a Comment

Please note: Comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.