kłębowisko myśli

Od czego tu zacząć, tyle mam nagromadzonych myśli, które przez cały spacer przewijały sie wzajemnie i tylko żałowałam ze brak mi radiowego polaczenia z komputerem, bo byloby po sprawie. Pamietniczek wszystko by zapisal i glowy teraz nie zawracal.
Skoro juz o spacerze mowa, dotlenilam sie tak, ale jak, ale jak, ze myjac garnek na dziecieca zupke o malo nie zemdlalam.
To na pewno wskutek przetlenienia, mózg się zagrzal, zadymił i teraz chwieje sie nad byle czynnoscia. Trzeba jednak przyznac jesieni ze poprawiac nastroj potrafi wysmienicie. Wszystko sformulowało sie w klarowne twierdzenia, zaobserwowane zjawiska złożyłam na kupkę podpatrzonych zachowan ludzkich. Jednym z mocniejszych doznan jakich dzis doswiadczylam byla gleboka pogarda rodzaju meskiego. Niby ze w domu mam takiego męża że och i ach, pachnacy, delikatny, ogólnie ładny, a kiedy tylko wychodze na spacer, za kare jakas, z zemsty swiata za moje szczescie napotykam takich flejusów, roboli (nie uwlaczajac nikomu) co to od gory do dolu utytłani w cemencie, smierdzacy ekstramocnymi i betonem. Jak juz mowilam ostatnio zachwialo sie we mnie poczucie tolerancji, obojetnosci na innosc ludzi. Lecz dzis to nie tylko brak obojetnosci, toz to pogarda i zlosc okropna mna trzasnela… i wznoszac oczy ku niebu szeptem przez zeby.. boze czemu ja! mam niestety szczescie ogladac meskie pisiory, obrzydliwych brudasow, którzy w bezczelny sposob szcza na trawniki publiczne, klomby i krzaki, krzewy i siatki. Zwroceni dokladnie w moim kierunku. A czemu to ja mam odwracac wzrok, bo ide prosto przed siebie i nagle spotykam jegomoscia który w dłoni dzierzy nie berło, a kawalek zdechłej, przeciekajacej rurki?? dzielnie zmierzylismy sie na spojrzenia, powiedzialam mu nawet, ze ladne miejsce sobie na takie czynnosci wybral i prawie prychajac jak Pani A. weszłam do sklepu. Nie boje sie owych typiszczy, bo Luis w razie czego obroni :) Nastepnym razem jak spotkam takiego to przysiegam dojdzie do rekoczynów.

Poza tym powracaja stale sceny z wczorajszego przedstawienia, Shirley Valentine i Janda. Swietna sztuka, w jej przewrotnosci wspolny mianownik – doprowadza do lez, a czy beda to lzy szczescia czy rozpaczy zalezy od momentu zycia w ktorym ja obejrzymy. Po prostu cudo!
Cały wieczor byl jedna niekonczaca sie rozkosza, najpierw dla duszy, no a potem… no wlasnie czekolada, czy ona jest tylko dla ciala??? wiem jedno, gdy probowalam ziarna kakaowca, czy tabliczki najszlachetniejszych europejskich czekolad wyobrazalam sobie sklep Vivian z “Czekolady”, widzialam pastora, który napchawszy sie do syta zasnął na wystawie sklepu. Trudno jest sie oprzec tym specjałom, a w sumie po co sie opierac skoro życie jest tak krótkie.

Widownia troche ąę , bon ton jak to mówi mój małzonek, Jola fiola, Zien Cien itp, ale co mi tam, wbiłam sie w spodnie marchewki co to gwarantuja na starosc zylaki, takie sa przyścisle, kozaczki, perfumy, roz na policzki i po sprawie. Jeszcze w przerwie spektaklu, na srodku teatru wywinelabym o maly wlos orzelka, ale na patriotyzm czynny mam jeszcze czas, powstrzymalam szczesliwie cialo od naglych wywrotow, a i tak mąż sie usmial ile mógł.

No i wlasnie taki jest ten mój maminy świat, lubie go ot co.

P.S Na koniec jeszcze troszke wazeliny, ale zasłużonej. Mam wspaniałych teściów, no bo gdyby nie oni o bym sobie mogla wyjsc co najwyzej na trzy minuty do kibelka :) no i wspaniala córke, bo jest tak kochana, ze wszyscy chca z nia zostawac :)

Posted in Bez kategorii | 4 Comments »

4 Responses

  1. flywithme Says:

    pierwsza myśl: magda miała dziś dużo czasu, skoro oba blogi są zaktualizowane. zabieram się do czytania.

    druga myśl: szkoda, że tak rzadko piszesz. uwielbiam czytać tego bloga.

  2. dz/zona Says:

    bo mam albo malo czasu, albo zbyt malo do powiedzenia, albo maxton sie zesrywa :) ale ciesze sie ze mam w Tobie takiego czytelnika oddanego.

  3. radek Says:

    Madziu ,we mnie ,tez masz wiernego czytelnika.Twoje spostrzezenia i przemyslenia są wspaniale.ale najpiękniej piszesz w imieniu Blanki o Blance.pisz jak najwięcej

  4. Renata Says:

    ja też kochana siostrzyczko chętnie czytam twojego bloga jak tylko mam chwilkę wolnego czasu, nawet jak mam kiepskie samopoczucie to działa kojąco, brawo za optymizm i humor.

Leave a Comment

Please note: Comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.