Ostatnio miewam dziwne sny. Wypełnione fabułą senariusze innego świata na niby.
Jakiś czas temu szłam przez pole wyłożone trupami kruków. Ułożone w rzadkach tworzyły taflę mieniącego się w słońcu granatu. Dziwne jest to, że nigdy nie zwracałam uwagi na kolor skrzydeł kruka w blasku słońca, a w snie dostrzegłam to dokładnie. Kilka dni później, kiedy w polsce świeciło jeszcze słońce i chetnie spacerowałam, spotrzegłam na drutach kruczą rodzinę, przyrzekam, chyba pierwszy raz widzialam cos takiego. Nigdy nie lubiłam tych ptaków, nie zwracałam na nie uwagi, kojarza mi sie ze smiercia, zimnem, ich krakanie to prognoza uśpienia świata. Wtedy dostrzegłam cos wiecej, że to własnie teraz one maja swoje 5 minut i to jakie! nie zakłócane innymi dzwiekami. To tak jakby z całej filharmonii został tylko kontrabas, może dobrze że przynajmniej on. Rodzina = sympatia, dla mnie przynajmniej. Lubię kruki, przynajmniej tamte na drucie. Do tego miały kolor z mojego snu. To przykład na posiadanie nieuswiadomionych informacji w głowie
A dzisiaj .. w snie spotkalam swoja dawna kolezanke z podstawowki. To byl typ, ktory wszystko mial najlepsze, najdrozsze, najfajniesze, czesto mijala sie z prawda, ale niestworzonymi historiami wmawiala mi ze tak jest.
Nie pamietam wierzylam, czy nie, w pewnym momencie nasze drogi sie rozeszły.
Az tu dzisiaj wpada mi do snu, pokazuje swojego synka, normalne dziecko, ogladam, zagaduje, mówie ze fajny.
Ona na to, że jest troszke za krótki …
Pytam gdzie, bo nie widze
No tu w tułowiu..
upss, dostrzegam, rzeczywiscie dziwnie wyglada
i nagle ogarnia mnie okropne uczucie paniki, nie wiem co mam zrobic, przeciez ona wszystko ma najlepsze, jestem totalnie nie przygotowana na taka szczerosc. Wzbudza moja litość, zdziwienie, ze sie przyznala do ulomnosci swojego dziecka.
Mogalbym jej przeciez dopiec, potwierdzic w koncu fakt, ale zastanawiam sie czy moze powiedziec ze jest idealny ?
Paradoks.
Read the rest of this entry »