dobre chęci piekłem są wybrukowane

Wiecie już o historii z listonoszem, oto jej szczęśliwe zakończenie  zarówno dla mnie jak i listonosza :)

Wczoraj w szarym jak zwykle dniu postanowiłam wyjść na spacer za cel obierając oddaloną o trzy kilometry pocztę.
Towarzyszyła nam sąsiadka, więc pomimo niesprzyjającej pogody było miło i ciepło.
Nie będę już mówic o mijanych widokach, rowerzystach!! i burkach, przejdziemy do sedna.
Poczta – a w niej ogonek długi jak u wilczarza, o godzinie 13.40 w kolejce stali wszyscy, emeryci, młodzi, średni, a nawet dziecko się trafiło.
Dodatkowo prawie wszyscy patrzący z niechęcią i obawą, że chce się wepchnąć, zresztą w połowie słuszną.

Postanowiłam zrobić użytek z winy pocztowego urzędnika, zapytałam uprzejmie, gdzie mogę złożyć na niego skargę, skierowana do kontrolera, stanęłam spokojnie przy okienku i  wyłożyłam swoje żale.
A że proszę Pani, w zeszłym tygodniu zadzwonił do mnie listonosz, otworzyłam mu drzwi do klatki, drzwi do mieszkania, zeby się nie zgubił, czekałam i czekałam, później szukałam jeszcze w bloku, a znalazłam tylko to… zatrzepotałam jej przed oczami awizo.
Pani na to odpowiada, że niestety nie może mi pomóc..
Mówię, dobrze, rozumiem, w takim razie proszę powiedzieć (tu wskazuję jej parafkę listonosza) kto to jest, zebym mogła zlożyć na tego Pana skargę. Jeszcze dodaję, że jestem z dzieckiem w domu, więc nie widzę powodu dla którego w ogóle musze tu przychodzić, i jak Pani wyobraża sobie stanie z małym dzieckiem w tej kolejce???

- No dobrze zrobię to w ramach wyjątku, człap człap człap poszła po list, podpis, śmiech, dziękuję dowidzenia.

Patrzę na otrzymany list jak zahipnotyzowana, nadawcą mój pracodawca, otwieram i nie wierzę…

urocze życzenia od stukniętej koleżanki z pracy, tej oto Halinki….

czyż życie nie jest przewrotne nawet w szczegółach?? i ciągle uciera nam nosa

Posted in Bez kategorii | 3 Comments »

3 Responses

  1. flywithme Says:

    to miłe, że wysłała Ci życzenia.

    ale ja polecam złożyć skargę na piśmie i tak. ja już tak zrobiłem i od tego czasu listonosz przynosi wszystko do domu i żyjemy sobie z nim szczęśliwie.

    jak złożysz skargę to problem ma też kierownik poczty, więc im musi zależeć choć trochę na dobrej opinii.

    jakby co – służe gotowym pismem :)

  2. 4kropek Says:

    gorzej jest jeśli w twoim rejonie jest tak zwany (przeze mnie) łagr pocztowy gdzie zsyłani są pracownicy poczty za złe sprawowanie w innych urzędach. Ja niestety mam “przyjemność” korzystania z takiego właśnie obiektu. tutaj nie ma znaczenia czy złożysz 1 czy może 10 skarg, bo tutaj trafiają sami “przestępcy”. Jest jeden wyjątek, który potwierdza regułę, ale Pani ta trafiła do tego urzędu z powodów osobistych – nie wazelinowała kierowniczce na poprzedniej poczcie – jak się kiedyś od niej dowiedziałem…

  3. 4kropek Says:

    tak sobie myślę, że o urzędach pocztowych mógłbym książkę napisać :P tylko, że ja jako człowiek tysiąca i jednego zawodu mógłbym opisać swoje obserwacje z wielu branż :)

Leave a Comment

Please note: Comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.