Choć wiem żeś perfidna bestia nastawiona na maksimum wygód, że z Maćkiem Ci dobrze, bo w pościeli przewracasz się z boku na bok i tylko mruczysz z rozkoszy, choć znowu rzucają Ci żarcie ze stołu i po powrocie wyprowadzisz mnie tym z równowagi. Choć nam tu ciasno i trudno, to codziennie Cię wołam, Blanka na dzwięk “Lulis, gdzie jesteś” nieruchomieje, miski puste, kiełbaska zamrożona, odpadki z polędwiczek które mieliśmy ostatnio na obiad także.
Jak źle by nie było to Luis wracaj, bo tu jakoś bez Ciebie pusto.
Zapomniałabym , dziś byli kolędnicy, miałbyś sobie na kogo poszczekać. Przyszli po kasę, mieli papierową szopkę wyklejoną w środku obrazkami świętych, dwaj chłopcy z podstawówki, a najlepsze że śpiewali, naprawde, aż całą zwrotkę łącznie z refrenem… tylko no właśnie, byłam w takim szoku, że całkiem nie pamiętam cóż to była za kolęda.
Mimo wszystko miło
Blance też się podobało.
Wczoraj odwiedziła nas również Pani z pewnej fundacji, jako że przecierała szlaki kwestowe szok był jeszcze większy, więc nazwy nie pamiętam. Dałam kasę a co tam, od jutra zaczynam patrzeć w wizjer
Grudzień 20th, 2007 at 08:36
No to chyba go dziś przywioze z sanatorium
Grudzień 20th, 2007 at 10:39
o nie! jak za nim trochę potęsknisz, to Ci się chyba nic nie stanie, prawda? ;p a jemu ze mną tak dobrze. faktycznie leży i mruczy, przewracając się w pościeli z boku na bok… tylko skąd to wiesz? jeszcze nie zapomniałaś, jak spał z Wami w łóżku? u nas dziś robotnicy tynkują pod oknem w sypialni, więc louis na pewno sobie poszczeka
a tak w ogole, to juz go wam niedługo oddam! serio! no.
no chyba, że tak bardzo za nim tęsknicie, to już trudno…
Grudzień 20th, 2007 at 14:05
oj tak domowe zwierzaki – średnia ilość wypowiadanych epitetów negatywnych jest wprost proporcjonalna do ilości wypowiadanych słów skierowanych do zwierzaka, ale wystarczy żeby tylko “zakasłał” i na rękach zaniosę do najlepszego weterynarza w mieście – kocham moje domowe zoo…