po cichu

Potajemnie złoszczę się na ludzi których nie znam, głównie wtedy gdy widzę co robią ze swoimi dziećmi.
Wiem że to objaw mojej nietolerancji do “inności innych”. Ogólnie jestem obojętna, ale czasem jak mi coś zajdzie za skórę.. na przykład wchodzę na bloga synka mojej koleżanki, synek śliczny, fajny, normalny, aż tu nagle na jednym zdjęciu pojawia się obok niego stwór nie dziecko, półroczny tłuszczak. Zaciekawiona monstrum klikam dalej na linka, żeby zagłębić się w wirtualnej, jednostronnej znajomości.
A tam.. “urodziłem się w czerwcu i już siedzę”.. to tak w moim skrócie, w galerii zdjecie, potrójna fałda sadła.

I za co jestem zła?, toż to nie moje życie, nie moje dziecko, nawet mamy nie znam.
Za głupotę rodziców, bo żeby tylko  dzidziuś już coś zaczął robić, sadzają na siłę, a niech się uczy łapać równowagę, później na siłę postawią a jakie tego żniwo zbiorą to już się nie zastanawiają.

A poza tym, to czym je karmią, że tyle tłuszczu wyhodowali??

Dobranoc

Posted in Bez kategorii | 3 Comments »

3 Responses

  1. 4kropek Says:

    ja mam podobne odczucie, mimo że nie jestem ojcem jeszcze. zaczyna mnie nosić za każdym razem jak widzę dziecko, które w ramach przekąski w wózku na zakupach wcina chipsy. no i za każdym razem mnie trafia jak widzę dzieci w MacSzybkoJadłoDajni jak jedzą śmieciowe żarcie…

  2. cyk cyk » Archives » nerwowa żona Says:

    [...] temat przewodni, co objawia się nawet na ostatniej notce, wskazuje jedno – nerwy wsadź do [...]

  3. dz Says:

    halo, cykadło?? i kto to mówi, ja jestem oazą spokoju.

Leave a Comment

Please note: Comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.