Wkurzyłam się i jest mi z tego powodu wstyd.
Najpierw na Luisa, który wpadł na Blankę i przez niego płakała. Gdyby zrobił jej krzywdę, nie wiem co bym zrobiła, mogłabym być naprawdę niebezpieczna. P. mówi, że On uważa, ale ja wiem swoje. Luis to słoń w składzie porcelany, ciągle depcze mi po stopach, zawadza i nagle wpada na nasze chucherko, kawał psiego cielska. Nakrzyczałam na niego, a teraz mi przykro.
Potem zadzwonił domofon, pierwszy raz od dwóch lat pojawił się listonosz, wpuściłam go do klatki, zamknęłam psa, otworzyłam na oścież drzwi.. czekam czekam, podniecam się, cóż to mogło przyjść poleconym na adres pod którym nie jesteśmy zameldowani. Po dwóch kwadransach oczekiwań rozpoczynam poszukiwania listonosza. W windzie wciskam wszystkie 7 guzików i na każdym piętrze nasłuchuje czy go nie ma. W końcu dojeżdżam do skrzynek, a tam awizo !!
O Ty Ch.. J… no.. aż tak pojechałam. Ciskając błyskawice wracam do domu i z agresją 1000 zaczynam wygrażać skargami, obelgami.
Po kwadransie przychodzi refleksja jak płytka jest moja agresja, jak mało we mnie tolerancji. Renia pociesza mnie i mówi, że jestem głupia bo listonosz pewnie powiedział.. a to P. .. głupia, niech se zjedzie, nie będę do niej właził.
Za tydzień święta, wszyscy trąbią o klimacie, ustawiłam dla dzwoniących nastrojową muzykę i uświadamiam sobie swoją HIPOKRYZJĘ.
Panie Boże żałuję, za psa, za listonosza, za wszystkie złe intencje i zamiary.
Panie Boże pomóż mi się wyciszyć, nie tylko na święta.
Grudzień 12th, 2007 at 15:23
Wyspowiadasz się i bedzie lżej.
Grudzień 12th, 2007 at 23:26
Madzienko,powiedz dlaczego na swiecie jest tak malo wrazliwych i duchem pieknych kobiet jak Ty?
Grudzień 14th, 2007 at 12:36
ogromną wadą ludzi wrażliwych, która przyprawia takie właśnie osoby o wiele problemów i dylematów jest to, że bywają nadwrażliwi i czasem wychodzi z nich brak tolerancji dla zachowań, które w ich mniemaniu są “niewrażliwe”. można to w skrócie opisać – najpierw jestem zły, a potem jestem zły, że byłem zły… trochę to przeszkadza, wiem bo znam z autopsji…
Grudzień 14th, 2007 at 14:18
Tacie dziękuję za komplement, na jego dobre słowo zawsze mogę liczyć
A nowemu czytelnikowi, też dziekuję że jest, w zasadzie jako jedyny z zewnatrz, który się ujawnia.
Fajnie
Grudzień 17th, 2007 at 00:08
zaglądanie tutaj to tak jakbym z Tobą rozmawiał… miło mi Marek jestem.
Grudzień 20th, 2007 at 00:15
a ja Magda i też mi miło