żeby się chciało chcieć

Nie ma nic gorszego od nielubienia człowieka całkowicie nam nieznanego. Niestety często żywimy takie uczucia zrzucając niechęć na garb intuicji lub  paranomalnych zjawisk. Jak bardzo to krzywdząca teza, krzywdząca nas samych przekonałam się jakiś czas temu śledząc felietony w wysokich obcasach.
Jedną z takich osób była dla mnie Joanna Sz. wydawała się być dziwnie egzaltowana?? nie to nie dobre określenie, nazbyt romantyczna, rozpasana, roztrzepana?? sama nie wiem jak ją określić. Po prostu wydawała się być fe.

Aż pewnego dnia pochłonęłam zmaterializowane myśli Pani Sz i wsiąkłam.
Wczorajszego tekstu nie będę streszczać, ale jedno przyjmuje do serca i rozmyślam intensywnie, nad wartością składanych corocznie życzeń. Nad tym co oprócz prezentów  mam do zaoferowania swoim bliskim.

Bo przecież przy opłatku wylewa się z nas szczerość i miłość na jaką trudno zdobyć się w inne wieczory, więc rozmyślam i po kolei układam w głowie zbiór krótkich za to wartościowych słów. Kiedy byłam mała wszystkim recytowałam ten oto wierszyk, może kiedyś przekaże go Blance…

“Jestem mała rybka
wypadłam z koszyczka
nie umiem winszować
tylko buziaka podarować” :D

Druga sprawa dotyczyła chcenia, zgadzam się z tym 100% że by mieć trzeba chcieć.
Wciąż za mało chce, życzę sobie chcenia na miarę pięknego ludzkiego wcielenia.

Posted in Bez kategorii | 1 Comment »

One Response

  1. radek Says:

    Madzienko ,nic dodac nic ujać ,chylę czola!!!

Leave a Comment

Please note: Comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.