płatne spacery

Na razie jeszcze rzadkie, ale mam nadzieję na pewne usystematyzowanie tej kwestii. Lubię łączyć przyjemne z pożytecznym. Świadomość kolejnego wyjścia na zimny spacer w chlapie, mgle i ogólnej szarości napawał mnie obrzydzeniem, ale kiedy ide z zamiarem zrealizowania wyższego celu, do tego płątnego od razu lżej mi nogami przebierać.
Im więcej rzeczy na raz udaje się załatwic tym satysfakcja większa, niestety od dzisiaj spacery z psem mamy już z głowy.
Poddaliśmy się i oddaliśmy go Maćkowi. Na pewno lepiej się nim zaopiekujesz, a sam wiesz jak On się potrafi przytulać, u nas nie miał ostatnio możliwości. Szkoda.

Ostatnie zdjęcie z Blanką i Luisem w trakcie spaceru za kasę.

Posted in Bez kategorii | 1 Comment »

mleko

Jestem cholerykiem, tak samo łatwo zaczynam się irytować jak i o tym zapominam.
Ostatnio zaś  znajduję się w matni relaksacyjno-wkurzających doznań ze szczyptą idealizmu i rozmarzenia. Tak zwane szybki piłki. Do tego dochodzi marudzenie chorej Blanki i przyklepanie ogólnofizyczne gotowe.
Przykłady? proszę bardzo taki sobie szczególik jak ścieżka z choinki usypana przez idiotycznego sąsiada w sobotę wieczorem. Wychodząc z psem przeklinam tego kretyna czy kretynicę, która ciągnęła choinke po całym bloku i po sobie nie sprzątnęła. Obmyślam plany słodkiej zemsty i gdybym tylko miała chwilę czasu by przeprowadzić dokładne śledztwo, to już bym zrealizowała swój niecny plan. Lecz wracam do domu, z nabuzowaną miną, mówię o swych niecnych planach i jak to z kipiącym mlekiem, tylko że u mnie nie śmierdzi, wykipię i opadam.

Posted in Bez kategorii | 2 Comments »

radość

Wymyśliłam rano bajkę o próżnej, wyniosłej róży i przesympatycznej, potrzebnej stokrotce. Słowa takie wychodziły z ust, że gdybym tylko mogła podczas prezentacji się na chwile zadziwić, pewnie bym ro zrobiła :)
Jestem z siebie dumna, właśnie z takich małych osiągnięć, których początkiem są Blanka i Przemek. To sprawia że dziś czuję się szczęśliwa, choć chaos który ciągle porządkuje i tak za moment wycieknie kolejną szparą.

Posted in Bez kategorii | 6 Comments »

wywlokłam się na wierzch

Jedno z postanowien noworocznych – chodzić razem spać.
Brzmi dziwnie, ale sens ma i to nie byle jaki.
Nie rozumiem par śpiących osobno, przecież jednym z zalet bycia z kimś jest właśnie wspólne zasypianie, możliwość przytulenia sie i spokojnego odpłynięcia w czar snów ze znajomym oddechem przy uchu.
Uwielbiam z Tobą zasypiać, choć ostatnio szwankujemy.
Stałam się niechcący nocnym markiem i podczas gdy Ty wstajesz skoro świt, ja przekładam się na drugi bok.

Dzisiaj to by wyszło, gdybyś tylko nie zalogował się do tego głupiego, ale jak wciągającego portalu gdzie można poogladać po wielu latach przerwy znane twarze.
Wpadłam i oglądałam, dawną przyjaciółkę sąsiadkę, kolegę z podstawówki.. a jakie Oni tam zdjęcia mają, fiu fiu… lans glans kulturka.
Garnitur, wakacje przy palmie, kochanie wystrojone niczym choinka na święta. Ładne nie powiem, nie to co ja..

Włos zjeżony po wygodnej nocy, w piżamie, wywlokłam swoje poranne życie na pożarcie bestii.
I będą gadać.. ale z niej kura bura :)

zdjęcie do konfrontacji poniżej – to z nowym frycem.

Posted in Bez kategorii | 3 Comments »