cisza

Skąd nagle we mnie cisza tak głęboka i smutna. Dopadła i zawładnęła. Boli, a nie może.
Dziś brakło mi cierpliwości, dziś dławię łzy, bez powodu. Blanka potrzebuje uśmiechu, rozmowy, zdobyłam się na wytłumaczenie że jestem inna, bo chwilowo smutna, nie wiedzieć czemu. Mając tak wiele odczuwam dotkliwą stratę, jakby bolesna przeszłość której nie jestem nawet świadoma oderwała się z dna duszy i na moment wypłynęła na powierzchnię.
To oczyszcza, ale strasznie boli. Ciebie brak…

Z głośnika tyka:

cisza…
przytula się do rąk
zacieśnia wąski krąg
bezdźwięcznych szeptów
na mojej szyi…

Posted in Bez kategorii | 3 Comments »

3 Responses

  1. Madziaaa Says:

    Czasem zle dni tez sa potrzebne,zeby docienic to co sie ma…a po burzy zawsze jest slonce :)

  2. dz/zona Says:

    wieczorem pierwszy raz od ciąży naprawdę smakowało mi wino, było już lepiej.

  3. mąż Says:

    co to za wierszydło ?
    Do Leśmiana Ci brak ?
    :D

    cmok

Leave a Comment

Please note: Comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.