Się wzięło porobiło, w głowie słońce zaświeciło.
Dzień coraz dłuższy i taki jakby jaśniejszy.
Mały Bruno jeździ już z rodzicami rowerem i szczerze mu zazdroszczę wiosennego powiewu na buźce. Tu narazie mroźno, ale nadzieje na wiosne spore i budujące.
Wszystko mnie dzisiaj cieszy, licealne wspomnienia z szalonych nocnych wypadów, popołudniowa kąpiel z depilacją, malowanie paznokci (tak rzadko to robię), chwile spędzone przed komputerem też cieszą, bo to jakby praca, a tej już troszkę brakuje.
A najbardziej cieszy jazda kolejnym modelem samochodu… w wordach wprowadzono nowe yarisy, mniam, mam już smaczek na skrzynię biegów, kierownicę, wszystko pachnace nowością, idealnie pracujące.. tylko płacić trzeba i ta świadomość, że to jazda doszkalająca a nie własna….
Wierzę że to będzie dla mnie szczęśliwy model i oby już ostatni.
lut
11
optimistic
Posted in Bez kategorii | 1 Comment »
One Response
Leave a Comment
Luty 12th, 2008 at 11:20
władek darek i przemek