Spokojny a jednak pełen wrażeń. A to wizyta u doktora, a to mieloniak na obiad z buraczkami i ziemniorami, pyszota!
a za chwilę wjeżdzający na stół murzynek z bitą śmietaną i pyszna kawa z mega pianką, lepsza od kawiarnianej bo własnoręcznie zrobiona co dopiero daje satysfakcję.
Samowystarczalni, z zaglucionym dzieckiem dającym maksimum radości, z dziurawym zębem dodającym smaczku, z pocałunkami i tulańcami. Taki sobie zwykle niezwykły. Do schowania głeboko w sercu.
Na podsumowanie chiński film o Mongołce. Piękny.
Dobranoc. Dobrego poniedziałku.