weekend jakich mało

Spokojny a jednak pełen wrażeń. A to wizyta u doktora, a to mieloniak na obiad z buraczkami i ziemniorami, pyszota!
a za chwilę wjeżdzający na stół murzynek z bitą śmietaną i pyszna kawa z mega pianką, lepsza od kawiarnianej bo własnoręcznie zrobiona co dopiero daje  satysfakcję.

Samowystarczalni, z zaglucionym dzieckiem dającym maksimum radości, z dziurawym zębem dodającym smaczku,  z pocałunkami i tulańcami. Taki sobie zwykle niezwykły. Do schowania głeboko w sercu.

Na podsumowanie chiński film o Mongołce. Piękny.

Dobranoc. Dobrego poniedziałku.

Posted in Bez kategorii | No Comments »

Leave a Comment

Please note: Comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.