Lubię 10

Urodziny mobilizują, skłaniają do podsumowań i przemyślań, w ramach skutków ubocznych wpada kilka dziwnych nastrojów.
Dobrze że P. wyciągnał mnie wczoraj do fryzjera i po trzech godzinach siedzenia w jednym miejscu, co przy dziecku jest nielada atrakcją wyglądam schludnie, akurat na 27 lat.

Kiedy Córeczka obudziła się o 7 widoki na dzisiejszy dzień nie zapowiadały się optymistycznie, poza kołdrą zimno, za oknem szaro i mglisto, w zlewie brudno… 
po chwili namysłu, ubraniu B, nakarmieniu i zapewnieniu jej bezpiecznej rozrywki w okolicy łóżka, postanowiłam się dzisiaj wyspać na dobry początek dnia. To była właściwa decyzja.
15 minut po ostatecznym przebudzeniu, odebrane są już pierwsze życzenia, dyspozycja zburzenia ścianki złożona, a w środę o 13 przemierzać będę ulicę czerwonym Yarisem.
Piję mleko od krowy i słucham Diany Krall.

Posted in Bez kategorii | 3 Comments »

3 Responses

  1. mąż Says:

    sie ciesze

  2. 4kropek Says:

    sto lat, sto lat… :)

  3. danieluk Says:

    Jeszcze raz wszystkiego najlepszego :-)

Leave a Comment

Please note: Comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.