Uwielbiam zapach skóry owianej wiatrem, jak chleb wyjęty z pieca.
Takie małe zboczenie, nie dziwię się, że właśnie na wiosnę rozkwitają miłości jak pąki kwiatów…
od zapachów, kolorów, lśnień boli głowa, słońce robi nam z mózgów papkę.
Wącham siebie, wącham ją, Ona pachnie cudownie niewinnie, do zacałowania pucołowate policzki.
Kiedy czytam o chorych dzieciach serce ściska ból, nie umiem sobie z tym radzić, jak z wieloma innymi sprawami.
Jedną, palącą wreszcie udało się zakończyć.. zostałam licencjonowanym kierowcą.. jezu jak to bolało :/
kwi
26
ciastko
Posted in Bez kategorii | 4 Comments »