oglądam zdjęcia z naszej klasy i mam ochotę wsadzić w nią zdjęcie mojej dupy.
jestem ciekawa?? po co mi ta cała wiedza o ludziach z którymi nic mnie nie łączy, może połączy.. nie wierze.
Mąż przynosi nowinę o kolejnym rozwodzie, kipi we mnie, wzbiera złość i bezsilność.
Tak mało jest we mnie wiary, ze słabości poddaje się w jednej sekundzie, nie chce mi się walczyć, bo widocznie tak ma być, żyjemy szybko, intensywnie zachłyśnięci swoim ja, wielkim egoizmem, nudzimy się wielce, nie doceniając codziennych czynności w których można znaleźć klucz.
Czy każdy jest stworzony do związków??? może przed związkiem lepiej poszukać siebie, bo nagle okazuje się że jest za późno i mimo chęci nic nie zostaje.
Pewnie Mama kazała być mi wiecznie grzeczną i stąd ta uległość.
Ale coś się nagle tli, właśnie że się nie rozwiedziemy .. myślę… choćby nie wiem co.
Taki mały cel sam w sobie, żeby się nie rozwieść, głupie ale może skuteczne, zaczynasz się starać by spełnić marzenie.
Marzenie o długim życiu razem, coraz częściej myślę że w tym życiu to mało prawdopodobne.
Wrzesień 14th, 2008 at 22:15
poważne przemyślenia. i jeszcze to uzewnętrznienie takich głębokich pokładów świadomości. brawo za odwagę. swoją drogą, wiem, że to truizm, ale mam nadzieję, że się nie rozwiedziecie.
Wrzesień 15th, 2008 at 10:47
wiesz co? hm… spytałaś się mnie niedawno ale chyba raczej sama do siebie czy lepiej jest być samemu czy z kimś i czuc rozterki i czasem szczęście. ja jestem przekonana, że to drugie. a sama chyba przyznasz, że rozwód to nie zawsze rozwiązanie. wokół mnie statystyka rozwodowa też jest dramatyczna dlatego trzymam kciuki za pary w kryzysie i mówię sobie uff za te króre dają rade. buźki
Wrzesień 21st, 2008 at 23:13
zupełnie szczerze i powaznie pisze, choc znam jedynie strzepki waszego zycia, ze warto warto walczyc o to – my -
gonimy za jakimis obrazkami ‘zwiazkow’ i stad rozczarowania. ok, niech bedzie ze pisze o ogole, nie o was bo szczerze nie wiem co jest w was. wiem/widze nie pierwszy raz ze sie nie uklada i zgrzyta.
grzeczne dziewczynki ida do nieba a niegrzeczne maja lepsze zycie. moze warto raz ten nie słuchac sie mamy.
jesli tylko potrafisz wymienic szybko 20 dobrych rzeczy, chocby pierdół, w was. nie osobno lecz razem to walcz o to jak lwica, i nie wierze, ze zostaniesz w tej walce sama. latwe rzeczy sa zazwyczaj h*** warte. a ja czuje sie troche zmieszana piszac ci to bo przeciez nie mam jeszcze meza, dziecka / mam konto na naszej klasie ale chyba w tej sytuacji nie doda mi to punktów
/ i moze dlatego latwo mi sie ‘wymadrzac’. pomijam oczywisty fakt obojga rodziców dla panienki B. ,… bo nie jestem fanka ludzi ktorzy mowia i robia cos nieszczerze ‘ dla dobra dzieci’ . zrobcie to dla siebie bo przeciez wiesz jak sprytna jest twoja córa i ze ona bedzie wiedziała co grane jest jesli bedziecie udawac. nie ma idealnych zwiazkow, rodzin,facetow i podobno jednorozców i swietego majka tez nie ma /ale to ost. jeszcze badam
/ jest za to zycie i tak jak je sobie ułozymy takie bedziemy mieli.
Marzec 4th, 2011 at 15:06
czytając to upłakałam się jak bóbr