By dogłębnie nie wpaść w świat pieluszek, kupek i kaszek łapiemy się jak brzytwy możliwości robienia czegoś innego.
Właśnie B depcze mnie bezwględnie i próbnuje sie dobrac do klawiatury, albo zaslania ekran siadajac przed monitorem.
Mały terrorysta, nic to nie moge się poddawać. Postanawiam pisać dla swojej własnej satysfakcji, choć nic nie jest mnie w stanie zadowolić, takie wychowanie.
Szkoda mi wszystkich ludzi podobnych mi typem.
Po wczorajszym seansie wyszłam z przeświadczeniem, że nie trzeba być od razu geniuszem żeby coś zrobić, to takie proste.
Luty 13th, 2009 at 10:31
ciekawe, czy ktoś tu jeszcze zagląda?
Luty 22nd, 2009 at 09:57
zaglada
i cieszy sie z powrotu do publikacji hym
Luty 23rd, 2009 at 13:33
a ja się cieszę kiedy jeszcze o mnie pamiętacie