wakacje

Rozpoczęły się wakacje i aż żal ściska mi grdykę, że dla nas oprócz pogody tak jakby nic się nie zmieniło.
To w lato odżywa we mnie tęsknota za beztroską i błachymi problemami,  a gdybym nawet chciała zanurzyć się w pozornej beztrosce i zapomieć o obowiązkach, to już mi się nie chce.

Dziś rano wyskoczyłam na kawę do siostry ciotecznej 4 lata starszej, jeszcze dość świeżo po 30 , przeraziły mnie nasze rozmowy.

“Proszę Cię zrób mi tą kawę, bo zaraz tu padnę. Gustaw wstał po 7, wyje od rana. Kręgosłup mnie napierdziala, nogi mam ostatnio takie opuchnięte, okropnie ciężkie..

-  weź przestań, ja mam opuchniętą wątrobę, zobacz jak mi brzuch wywaliło, nie wiem co się dzieje, boli i wyglądam jak potwór. Idę jutro do lekarza… kawę.. już Ci zaraz zrobię, też mi się dziś nic nie chce, to pewnie przez ten upał”

Idę poszukać entuzjazmu.

Posted in Bez kategorii | 1 Comment »

One Response

  1. froginthefogg Says:

    To ja podzielę się wczorajszym moim “małym marzeniem”

    Wyszłam do apteki i przechdoziłam koło kawiarni, drzwi otwrate, muzyka grała, nikogo w środku. I nagle zachciało mi się wejśc, usiąść samej, – jak kiedyś ….
    Ale nie weszłam . i żałuję. Bo takich zachcianek nie mam często, bo nie mam czasu na nie…

Leave a Comment

Please note: Comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.